Twój język miłości i język jakim posługuje się twój partner, mogą się różnić tak bardzo jak chiński i angielski” zaczyna swoją książkę „5 języków miłości” Gary Chapman. Jak to się dziej, że w okresie zakochania umiemy idealnie odpowiadać na potrzeby partnera, a im dalej w las tym nasza komunikacja przypomina rozmowę z obcokrajowcem? Wzajemne pretensje albo niepokojąca cisza wypełniają setki domów, a najtrudniej w nich o rozmowę w tym samym języku. Liczne badania i obserwacje par przychodzących na terapię, sprowokowały Chapmana do opracowania 5 języków miłości, a książka pod tym samym tytułem rozchodzi się na świecie w milionach egzemplarzy i pomaga wielu związkom, które przestały wierzyć w miłość.

Porozmawiajmy o miłości

Może nie wszyscy są fanami Walentynek, ale ja wychodzę z założenia, że każdy pretekst jest dobry do porozmawiania o miłości, emocji która jest podstawową potrzebą każdego człowieka. To ona daje nam poczucie przynależności,  sensu życia, bycia potrzebnym. Dlatego jej brak tak bardzo odchorowujemy.  Jakaś część naszej natury zawsze woła o miłość, tylko to wołanie jest bardzo różnie wyrażane. Czasami złością, agresją, pretensjami, milczeniem, lekceważeniem, a wszystko po to żeby zwrócić na siebie uwagę, żeby zamanifestować ogromną potrzebę tego podstawowego uczucia. Nie umiemy inaczej, co wynika najczęściej z wzorców jakie dostaliśmy od rodziców, ale nie o tym chciałabym dziś napisać.

W związku z tym, że całkiem niedawno sama odkryłam książkę Chapmana, chciałabym skupić się na komunikacji w bliskich relacjach. Jak to jest, że ktoś kto był nam do niedawna najbliższy i z kim potrafiliśmy się idealnie komunikować nagle kompletnie nas nie rozumie, a jedyna forma rozmowy to podniesiony głos? Przecież komunikacja w miłości jest niezbędna dla naszego zdrowia emocjonalnego. Zestresowani pracą, polityką, dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością, wracamy do domów, które powinny być oazą bezpieczeństwa, a tymczasem spotyka nas kolejne ŁUP! Związek ma nam dawać energię, być źródłem wsparcia, inspiracji, rozwoju, a nie polem walki i rywalizacji, których efektem jest złość, frustracja, rozżalenie.

Odkryjcie wasz język miłości

Chapman twierdzi, że kluczem do porozumienia jest odkrycie  języka miłości naszego partnera i podaje 5 podstawowych, które odkrył w swojej pracy terapeuty par: wyrażenia afirmatywne, wspólny czas, podarunki, drobne przysługi i dotyk. Zanim pokrótce opiszę każdy z nich, chciałabym abyście wyraźnie przeczytali: odkrycie języka miłości partnera, a nie swojego!

Ucząc uważności w relacjach cały czas podkreślam, że kluczem do dobrych relacji jest wsłuchanie się w drugą osobę, w jej potrzeby. Pisałam ostatnio o tym, że badania podają, że przerywamy rozmówcy najpóźniej w 17 sekundzie i kierujemy rozmowę na mówienie o sobie. A tymczasem tylko usłyszenie naszego partnera może nam zapewnić porozumienie.

Wyrażenia afirmatywne to słowa uznania, inaczej mówiąc komplementy. Chapman pisze „ukryty potencjał twojego partnera w dziedzinach, w których czuje się on/ona niepewnie, może tylko czekać na twoje ośmielające słowa”. A więc pierwszym językiem miłości są dobre słowa kierowane do naszego partnera: wyrażanie wdzięczności, zachęcanie, komplementowanie.

Nasz wspólnie spędzony czas

Drugi język to wspólny czas. Kiedy jesteśmy zakochani najchętniej spędzalibyśmy każdą chwilę z obiektem naszych uczuć. A po przysłowiowym ślubie wpadamy w codzienność, która często zdominowana jest przez brak czasu. Jeśli językiem miłości twojego partnera jest wspólny czas to podaruj mu rzeczy, które możecie robić razem: wspólny spacer, rowerowe wycieczki, kino albo po prostu dzielenie tej samej przestrzeni i rozmowa. Nie muszą to być te same pasje, wystarczy znaleźć kilka rzeczy, które od czasu do czasu możecie robić razem. Sprawdzą się też weekendowe wycieczki albo zwykłe opowiedzenie drugiemu co wydarzyło się dziś w pracy.

Przyjmowanie podarunków jest trzecim zaobserwowanym przez Chapmana językiem. Są osoby, które lubią dostawać prezenty i nie chodzi tu o zasypywanie ich codziennie drogimi gadżetami. Chapman sugeruje, że może to być mała karteczka ze słowami czułości wsunięta w kieszeń albo pozostawiona przy łóżku, znaleziony kamień, bukiecik polnych kwiatów. To w ten sposób osoba, której językiem miłości są podarunki będzie czuła się zauważana i doceniana.

Kolejna forma komunikacji to drobne przysługi: zebranie naczyń po obiedzie, zakupy, wymiana żarówki w samochodzie albo jego umycie. To odpowiadanie na potrzeby partnera w zakresie codziennych czynności.

Dotyk miłości

I ostatni język jakim jest dotyk. Chapman zachęca tu do prostych gestów takich jak trzymanie się za ręce, masowanie barków, głaskanie, przytulanie. To wszystko brzmi banalnie i wydaje się takie oczywiste, a jednak oczywistym nie jest. W codzienności, pośpiechu, pracy i stresie, którego nam nie brakuje ostatnią rzeczą jaką robimy to dbanie o potrzeby naszego partnera. Bardzo często uznajemy, że skoro on jest to będzie i już. Nic tak nie zabija związku jak rutyna i zaprzestanie starań.

Każdy z nas jest mieszanką genów, wpływu wychowania i społeczności w jakiej wzrastał. Na to jacy jesteśmy wpływa też nasze wykształcenie, to czy jestem kobietą czy mężczyzną, przeszłe doświadczenia i wiele innych czynników. Wszystkie one kształtują nie tylko nasz charakter i osobowość, ale również nasz język komunikacji z ludźmi. Tym samym można powiedzieć: ilu ludzi tyle języków ponieważ nawet w obrębie tej samej kultury i tego samego kraju komunikujemy się bardzo różnie co ma ogromny wpływ na nasze relacje. To właśnie brak rozmawiania w tym samym języku powoduje nieporozumienia, kłótnie i stres jakich doświadczamy.

Na ogół nasze związki są wynikiem wcześniejszego zakochania, okresu w którym zazwyczaj poznajemy się, ale też nie widzimy wad partnera. Dopiero wspólna droga po tym czasie otwiera nam oczy szeroko, zauważamy, że mamy inne poglądy, inne spojrzenie na zwykłe sprzątanie, spędzanie czasu wolnego, wychowywanie dzieci, stosunek do pieniędzy. W samym „różnieniu się” nie ma nic złego, ale problemy w związkach powstają na ogół wówczas gdy nie umiemy odpowiednio się komunikować. Coraz częściej mamy wrażenie, że JA mówię po polsku, a mój partner po chińsku. Gary Chapman twierdzi, że dokładnie tak właśnie jest! Że każdy z nas ma swój własny język komunikacji potrzeb i że tylko odkrycie języka jakim posługuje się partner może doprowadzić do porozumienia.

„5 języków miłości” to książka, która od 1992 roku nie schodzi z list bestsellerów i doczekała się już kilkunastu wydań. Przypominam ją w Walentynki 2017 roku bo, tak jak napisałam, każdy pretekst do mówienia o miłości jest dobry. Czyż nie ona jest najważniejsza, czyż nie ona determinuje nasze decyzje, daje energię i najpiękniejsze doznania? Warto wiedzieć jak komunikować się z ukochaną osobą aby ta energia była taka sama przez wiele lat…. Powodzenia 🙂

Gary Chapman, „ 5 języków miłości”,  Wydawnictwo Esprit

Zapraszam na stronę: Instytut Joanny Delbar