Biegaj…. będziesz miał lepszy seks!

Któż z nas nie chciałby żyć w pełnym zdrowiu, zadowoleniu, czerpiąc satysfakcję z życia seksualnego do późnej starości? Biegaj…

Pewnie każdy…

Okazuje się, że nie jest to aż tak trudne  do osiągnięcia i nie wymaga paktu z diabłem. Jeśli  postępujemy zgodnie z filozofią kaizen zadając sobie każdego dnia pytanie: Jaki jest najmniejszy możliwy krok, który przybliży mnie ku dłuższemu życiu to znajdziemy na to sposób.

Amerykańscy naukowcy chyba je sobie zadawali, stwierdzili bowiem, że ogromny wpływ na długość i jakość życia ma bieganie, nawet jeśli zajmuje nam zaledwie dziesięć minut dziennie. Dziesięć minut  jest tą bardzo małą zmiana, która może nas doprowadzić do dużej jakościowej zmiany naszego dotychczasowego życia. Znalezienie tych kilku minut dziennie i przeznaczenie na aktywność fizyczną nie stanowi żadnego problemu, a stawką jest nasze zdrowie. Zgodnie z tym co przebadali  nasi kochani amerykańscy naukowcy, w porównaniu z osobami niebiegającymi ,biegacze żyją średnio o trzy lata dłużej, nawet jeśli biegają powoli lub sporadycznie, a przy okazji palą papierosy, piją alkohol lub mają nadwagę. Oczywiście nikogo nie namawiam na palenie, picie czy objadanie się, ale chciałem wykazać jak bardzo korzystny wpływ ma na nas bieganie.

Ci sami amerykańscy naukowcy z uniwersytetu stanowego Iowa wspólnie z Instytutem Coopera w Dallas (USA) doszli do wniosku, po przeprowadzeniu trzyletnich badań, że umiarkowane codzienne bieganie  obniża ryzyko zgonu z jakiejkolwiek przyczyny o 30 % w stosunku do ludzi, którzy nie są aktywni. Ale najważniejszym wnioskiem z badań jest to, że ryzyko śmierci z przyczyn kardiologicznych zmniejsza się o 45 %.  Aby uzyskać trzy dodatkowe lata życia nie trzeba być maratończykiem a wystarczy poświęcić na bieganie nie więcej niż 2 godziny tygodniowo.

Taka dawka ruchu obok wpływu na zdrowie wpływa bardzo korzystnie na nasz mózg. W trakcie wysiłku powstają w naszym organizmie  nowe neurony, które po ukończeniu aktywności przemieszczają się do części mózgu zarządzającej naszym myśleniem, uczeniem się i zdolnością do skupiania uwagi. Proces ten jest związany z tym, że podczas wysiłku w naszych mięśniach powstaje białko katepsyny B, które jest odpowiedzialne za regenerację mięśni i zmniejszenie odczuwania bólu. Badania dokonane przez naukowców z Narodowego Instytutu Zdrowia USA potwierdzają, że ludzie którzy biegają trzy razy w tygodniu zdecydowanie lepiej radzą sobie w testach logicznych i pamięciowych.

I tu  chciałbym się podzielić osobistą refleksją. Biegam od kilkunastu lat i jeśli miałem jakiś problem do przemyślenia to najlepsze rozwiązania przychodziły do mnie zwykle, gdy kończyłem bieg.  W okresach, w których bardzo ograniczałem aktywność biegową o wiele trudniej mi się myślało i rozwiązywało codzienne sprawy, które wymagały świeżości umysłu.

W trakcie biegania krew, która pulsuje w naszym ciele nie tylko poprawia pracę mózgu, ale zdecydowanie lepiej odżywia także inne części i ma wpływ na ich sprawne działanie. Jeśli człowiek biega przynajmniej trzy godziny tygodniowo, może się spodziewać, że wpłynie to również  na jakość życia seksualnego. Jak wykazali naukowcy z Uniwersytetu Harvarda taka dawka biegu zmniejsza o 30 % ryzyko impotencji u mężczyzn po pięćdziesiątce, a u obu płci zdecydowanie poprawia ochotę na sex. Dodatkowym czynnikiem mogącym przyczyniać się do poprawy naszego życia seksualnego jest fakt, że bieganie wysmukla i rzeźbi ciało przez co stajemy się bardziej atrakcyjni. Nasze nogi i pośladki, ale także brzuch, plecy i ramiona stają się bardziej jędrne i zarysowane. Poprawia to także naszą samoocenę i przekłada się na inne aspekty życia.

Bieganie w związku z tym, że odbywa się w większości na powietrzu powoduje, że nasz organizm jest mniej podatny na infekcję. Biegając przy różnej pogodzie nasze ciało się hartuje i przyzwyczaja do różnej aury.

Ciekawą teorią która wiąże marihuanę z bieganiem opublikowali ostatnio naukowcy tym razem nie z Ameryki ale z Centralnego Instytutu Zdrowia Psychicznego na Uniwersytecie w Heidelbergu w Niemczech. Przeprowadzili oni szereg badań, które dowodzą, że za uczucie euforii po biegu nie odpowiadają wcale endorfiny jak się powszechnie uważało, ale nasze naturalne kannabinoidy. Związki psychoaktywne, które występują w marihuanie. Ale tu jest pewien haczyk, związki te uaktywniają się po długotrwałym biegu. To jest ciekawa teoria, wyjaśniająca dlaczego  ludzie po przebiegnięciu maratonu pomimo ogromnego zmęczenia doznają fali wielkiej euforii. Sam tego doświadczyłem przebiegając dwukrotnie maraton. Stanu tego nie da się z niczym porównać.

Przedstawiłem  tylko kilka najważniejszych według mnie korzyści zdrowotnych jakie niesie za sobą bieganie. To one właśnie mogą być motywatorem do rozpoczęcia przygody z bieganiem a co najbardziej istotne przyczynią się do poprawy naszego całego życia. Mała zmiana w naszej codziennej rutynie może doprowadzić nie tylko do poprawy zdrowia ale także wpłynie na odczuwanie przez nas satysfakcji z życia.