Czy naprawdę wypoczywasz na urlopie?

Wakacje w pełni. Ruszyliśmy na urlopy pełni nadziei na stuprocentową regenerację. Planujemy zwiedzanie, czytanie, opalanie, wieczory przy winie i dobrym jedzeniu, czas spędzony w końcu z dziećmi, może naukę nurkowania. A może jesteśmy tak pełni oczekiwań, że nie zauważamy, iż wakacje stają się listą kolejnych zadań, a nie wsłuchaniem się w rzeczywiste potrzeby  naszego organizmu. Odpoczynek to nie sama przerwa w pracy, ale spędzanie czasu zupełnie inaczej niż na co dzień.

Uwielbiamy mieć wszystko pod kontrolą – czas, projekty, pracowników, a nawet swoje życie prywatne. Planujemy każdy dzień, żyjemy w świecie zadań. W codziennym pośpiechu i stresie zanika zdolność do zauważania  zmęczenia,  procesów zachodzących w ciele pod wpływem przemęczenia. Ucieka umiejętność świadomej obserwacji reakcji ciała. Czekamy na „kiedyś” zupełnie nie zauważając „teraz”.

„Kiedyś” odpocznę, zmienię dietę, zacznę się ruszać, teraz nie mam czasu.

Nagle okazuje się, że jesteśmy w drugiej połówce naszego życia z chorym kręgosłupem, otyłością, chorymi stawami.

Odpoczynek to nie chwilowa przerwa w pracy, dwutygodniowy urlop po sześciu miesiącach orki. Odpoczynek to świadome, codziennie  zarządzanie czasem i obserwowanie siebie w codziennym życiu. Bycie ze sobą, ze swoim ciałem i odpowiednie reagowanie gdy ciało lub umysł dają nam oznaki zmęczenia.  

Odpoczynek w praktyce

Co oznacza „czucie własnego ciała” i umiejętne zarządzanie odpoczynkiem w praktyce? Ciało daje nam różne sygnały: ból w karku, plecach, drętwienie rąk, przyspieszone bicie serca, głód, uczucie wiecznej senności, szczypanie w oczach, znużenie. Na ogół sięgamy bezwiednie po kolejną kawę, na chwilę wstajemy od komputera by po trzech minutach ponownie do niego zasiąść. Nie robimy przerw dla naszych oczu, a przecież przy komputerze powieki znacznie rzadziej pracują przez co nasze oko po prostu się wysusza. Jednak ze względu na  brak umiejętności obserwowania siebie bagatelizujemy te sygnały. Umysł podsyła nam  przecież szereg myśli ,przez które jesteśmy w stanie  permanentnego zagrożenia: nie zdążę zakończyć tego projektu, do wieczora trzeba przygotować kolejny przetarg, giełda poszła w górę, muszę coś z tym zrobić itd.

Odpoczynek to świadomy balans, codzienna równowaga pomiędzy pracą umysłu i ciała. Zaczyna się od samego rana. Ciało musi się obudzić, nie tylko oczy, ale i wszystkie pozostałe organy zewnętrzne i wewnętrzne. Zerwanie ciała do natychmiastowego biegu i wyjście bez śniadania  powoduje, że nie jest ono odpowiednio  przygotowane i nie dostało podstawowego budulca energii.

Odpoczynek na urlopie

A sam urlop? Czas absolutnej zmiany, oderwania od rutyny? Carl Honore w swojej książce „Pochwała powolności” wskazuje na rozprzestrzeniającą się epidemię „niedoczynności urlopowej”. „W ankiecie przeprowadzonej przez firmę Reed wśród pięciu tysięcy brytyjskich pracowników, 60% badanych zadeklarowało, że nie wykorzystali w pełni przysługującego im urlopu. Nawet choroba nie jest już w stanie powstrzymać pracownika przed stawieniem się w biurze: jeden na pięciu Amerykanów przychodzi do pracy wówczas, kiedy powinien leżeć pod pierzyną albo zasięgać porady lekarza.

Na naszym rynku sytuacja wygląda bardzo podobnie. Chorobę traktujemy jak coś co przede wszystkim przeszkodziło nam w pracy. Medycyna chińska mówi  aby podziękować chorobie, jest to bowiem sygnał, że niebezpiecznie złamaliśmy balans zdrowia fizycznego i mentalnego. Najprawdopodobniej nasze zmęczone ciało tylko w ten sposób jest w stanie zmusić nas do odpoczynku, do zwolnienia, do zatrzymania się.

Sam urlop też pozostawia wiele do życzenia. Przyzwyczajeni do codziennych wysokich obrotów, do podwyższonego poziomu adrenaliny w ciele, poszukujemy  na urlopie podobnych wrażeń: impreza, alkohol, nurkowanie, surfing , byle od rana coś się działo. Jesteśmy wkurzeni jeśli w wakacyjnej miejscowości jest słaby dostęp do Internetu i nie można sprawdzać maili, poświęcimy cały dzień na jeżdżenie dookoła, poszukiwanie odpowiedniego zasięgu, narzekanie, że gdzieś na południu Francji w małej wiosce prowansalskiej nie może połączyć się ze swoją korporacją. Przy okazji dostanie się Francuzom, co to za naród i spirala nakręcania się dostarczy jedynie powodów do kolejnego stresu.

A urlop z definicji to przecież przerwa w pracy, czas na robienie czegoś inaczej niż dotychczas, na spowolnienie, na zatrzymanie w czasie, na pobycie samemu ze sobą lub z najbliższymi inaczej niż codziennie.

Po co ci ten internet? Wolisz pochwalić się znajomym na facebooku, że jesteś w czterogwiazdkowym hotelu w Turcji niż powygłupiać się z dziećmi w basenie lub morzu? Wolisz odbierać telefony i stresować się wiadomościami z pracy niż słuchać szumu fal albo obudzić się bez planu i wolno poddawać się temu co przyniesie dzień.

Urlop to doskonała okazja by rozpocząć wsłuchiwanie się w prawdziwe potrzeby ciała. Kiedy obudzisz się rano po prostu poddaj się temu co przyniesie dzień, zobacz jak to jest żyć bez planowania, bez stawiania sobie kolejnych zadań. Przynajmniej przez dwa tygodnie.

A po powrocie zapytaj siebie czy kolejny kontrakt, kolejne zlecenie, kolejny projekt, który wymaga dodatkowego czasu i  energii jest TOBIE naprawdę potrzebny? Czy może jest to potrzeba zupełnie innych osób. Jeśli będziesz świadomy swoich potrzeb, będziesz wiedział jak odpoczywać codziennie, jak zarządzać swoją energią, a wtedy może okazać się, że codziennie jesteś wypoczęty.