Czas, z każdym rokiem mam wrażenie, że upływa coraz szybciej, a człowiek zamiast żyć dzień po dniu, żyje tydzień po tygodniu. Niedawno miałem przyjemność pisać tekst na temat zimy i przygotowania do niej, a dziś co? Dziś już wiosna! Słońce świeci, ludzie porozbierani, w każdym widać więcej werwy i zapału do życia. Widać gołym okiem większą aktywność wśród ludzi, jedni wybierają bieganie, drudzy rowery, coraz więcej osób można spotkać na orlikach. Dziś tekst o tym jak powinniśmy się zatem żywić w tej porze roku, na czym  skupić, a na co uważać.

Wiosna na talerzu

Na straganach  i w marketach coraz więcej widać nowalijek, lecz ja nie rzucałbym się na nie od razu. Mamy dopiero kwiecień, warunki do wzrostu nie są najkorzystniejsze, te nowalijki są teraz wspomagane czynnikami przyspieszającymi wzrost także ze zdrowiem ma to niewiele wspólnego. Podchodźmy do tego z głową. Jak wiadomo owoce i warzywa zawierają błonnik, nie przesadzajcie więc z ilością ich spożywania. Błonnik to węglowodany nieprzyswajalne, substancja balastowa zwiększająca wilgotność i masę stolca. Jest też również dobrą pożywką dla bakterii jelitowych. Dzielimy go na frakcję rozpuszczalną i nierozpuszczalną. Rozpuszczalna dzięki żelowaniu zmniejsza tempo wychwytu substancji odżywczych z jelita natomiast nierozpuszczalna przyspiesza przejście pokarmu przez układ pokarmowy. Czytając ostatnie zdanie warto się zastanowić czy jemy po to, aby przyswajać czy żeby wydalać? Ja jestem zdecydowanie za pierwszą opcją dlatego uważam, że z błonnikiem nie wolno przesadzać, natomiast należy pamiętać, że pewne jego ilości są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania jelit.

Cała prawda o fruktozie

Owoce zawierają fruktozę. Jest to cukier znajdujący się głównie w owocach i niektórych warzywach, jednak ma zupełnie inny efekt na organizm niż glukoza. Poniżej przedstawiam najważniejsze informacje o fruktozie:

  • jest przetwarzana w wątrobie
  • nie blokuje wydzielania greliny – hormonu głodu
  • blokuje wydzielanie leptyny – hormonu sytości

Czym grozi nadmiar?

  • stymuluje rozwój stanów zapalnych
  • prowadzi do stłuszczenia wątroby
  • prowadzi do dny moczanowej (nadmiar kwasu moczowego)
  • ma dużą tendencję do zamieniania się w tkankę tłuszczową
  • podnosi poziom trójglicerydów
  • przyczynia się do IO (insulinooporności)

Zatem czy duża ilość spożywanych owoców będzie dobra? Nie sądzę, ale też nie należy z nich rezygnować gdyż zawierają mnóstwo witamin, minerałów, antyoksydantów i nutraceutyków, a o tym poniżej.

Naturalne przeciwutleniacze oraz antyutleniacze

Co to są antyoksydanty? Antyoksydanty (przeciwutleniacze) to związki chemiczne hamujące reakcje utleniania w organizmie. Oznacza to, że niewielkie ich dawki powstrzymują proces powstawania wolnych rodników, czyli cząsteczek z niesparowanym elektronem. Naturalny poziom stresu oksydacyjnego jest niezbędny do przeprowadzenia procesów przemiany materii, ale nieprawidłowy może upośledzać regenerację, działać niekorzystnie pod kątem sercowo-naczyniowym oraz wpływać nawet na uszkodzenia DNA. Jak ze wszystkim w życiu nie wolno oczywiście przesadzać z ich ilością.

Najpopularniejsze antyoksydanty to:

  • Q10
  • PQQ
  • ALC
  • Witamina C
  • Witamina E
  • Resveratrol
  • ALA i R-ALA
  • Kwercetyna
  • Glutation

Nutraceutyki są to pigmenty roślinne oraz związki polifenoli, które wykazują działanie antyoksydacyjne i antynowotworowe. Do tego niwelują stany zapalne, zwiększają odporność, polepszają profil lipidowy krwi.

Najbardziej znane to:

  • Beta-karoten
  • Likopen
  • Chlorofil
  • Antocyjany
  • Flawonole

Co jeszcze powinno nas interesować? Z pewnością to, że żyjemy w czasach kiedy nie jest możliwe jeść zdrowo i trzeba mieć świadomość, że większość owoców i warzyw jest spryskiwane np. pestycydami. Warto więc zadbać o bardzo dobre mycie warzyw i owoców, a nawet korzystanie ze specjalnych urządzeń do ich oczyszczania z pestycydów.

Wiosna a dbanie o odporność

Bardzo ważna jest jeszcze kwestia odporności. Kiedy idzie zima i nadchodzą mrozy robimy wszystko, aby nie zachorować, ale czy w momencie kiedy idzie wiosna powinniśmy już tego nie robić i z tego zrezygnować? Nie. Okres przejściowy z temperatur niskich do ciepłych i wahania między nimi sprawia, że nietrudno o przeziębienie i podłapanie wirusa. Dzieje się tak chociażby dlatego, że wraz ze wzrostem temperatury i wilgotności pojawiają się sprzyjające warunki dla rozwoju drobnoustrojów. Do tego dochodzi z reguły większa aktywność fizyczna, o której pisałem na początku zatem jest to więcej stresorów dla naszego organizmu, a co za tym idzie? Osłabienie odporności. Zatem nie rezygnowałbym całkowicie z instrukcji dbania o odporność, które opisywałem w artykule o odporności.

Podsumowując, niech nie zmyli nas przyjemniejsza aura na zewnątrz i nie uśpi naszej czujności na to co się dzieje w naszym organizmie. Musimy być świadomi tego, co, kiedy i jak robić, żeby usprawnić funkcjonowanie naszego organizmu, bo tak naprawdę, czy wiosną, czy zimą potrzebuje to od nas poświęcenia maksimum uwagi.

Autor: Przemysław Zarzecki www.pztrener.pl