Jestem tu dla ciebie 

„Sztuka komunikacji według Mistrza ZEN” Thich Nhat Hanha powinna być lekturą obowiązkową, dyskutowaną i przerabianą w ćwiczeniach na poziomie gimnazjum, a najpóźniej liceum. To właśnie brak uczenia nas komunikacji jako umiejętności uważnego słuchania i uważnego mówienia doprowadza do milionów konfliktów poczynając od tych domowych, a kończąc na  światowej polityce. Nie umiemy słuchać, nie umiemy szanować rozmówcy , nie potrafimy też mówić o sobie z poziomu prawdy i prawdziwych potrzeb. A czym jest rozmowa? Czym jest komunikacja? Według Mistrza Zen- byciem „tu i teraz” dla osoby, która siedzi naprzeciwko.

Potrzeba bycia wysłuchanym

Wczoraj odwiedził mnie kolega. Wpadł po jakiejś trudnej sytuacji zawodowej i opowiadał o niej plącząc wątki, gubiąc jedną opowieść, zaczynając inną, a gdy zadawałam jakieś pytanie był tak bardzo pogrążony w swoim umyśle, że po prostu tych pytań nie słyszał. Nasza komunikacja była właściwie monologiem jednej osoby, a ja zamieniłam się w końcu w uważnego słuchacza czekając na moment gdy emocje zejdą z systemu nerwowego mojego kolegi. I na końcu okazało się, że  było to TO, czego najbardziej potrzebował – wysłuchania, a nie oceny czy dobrze się zachował w tej trudnej sytuacji lub rady co teraz powinien zrobić.

Niedawno pisałam na blogu, że według badań, przerywamy rozmówcy najpóźniej w szesnastej sekundzie i najczęściej zaczynamy wtedy mówić o sobie. Odcinamy rozmówcę od historii, która była O NIM bo niecierpliwość i ego bardzo chcą abyśmy to MY zaistnieli w tej rozmowie. W związku z tym na zdanie rozmówcy „Boli mnie głowa” reagujemy natychmiastową odpowiedzią „Mnie bolała wczoraj” by po chwili udzielać rad co dana osoba powinna zrobić z bólem głowy.

Tylko, że taki dialog  nie doprowadzi nas ani do porozumienia ani do tego abyśmy czuli się naprawdę wysłuchani. Może gdybyśmy zrobili pauzę to nasz rozmówca miałby szansę na dokończenie swojej historii i opowiedzenie o przyczynach swojego bólu.

Zen – pełna obecność

W komunikacji zen, którą proponuje nam znany buddyjski mistrz uważności, bardzo ważną rolę odgrywa  słuchanie bez przerywania,  z pełną obecnością , koncentracją na rozmówcy, prawdziwym wsłuchaniem się w jego historię. Natomiast  mówiącego Thich Nhat Hanh zachęca do takiego mówienia, które będzie w pełni dostosowane  do mądrości odbiorcy i jego zdolności rozumienia tego co mówimy. Można więc powiedzieć, ż Mistrz zachęca do wzięcia odpowiedzialności za komunikację każdą ze stron.

W osiągnięciu porozumienia mogą nam też pomóc cztery zasady : mówienie prawdy, nie przesadzanie, stałość w mówieniu jednej i drugiej osobie tego samego i używanie spokojnego języka. Pierwsza zasada to mówienie tylko tego co jest prawdą, ale również dostosowywanie tej prawdy do poziomu i możliwości rozmówcy „jeśli prawda jest zbyt szokująca, znajdź umiejętny i pełen miłości sposób , by powiedzieć prawdę” . Druga zasada dotyczy tego aby z małej rzeczy nie robić wielkiej. Mamy tendencje do wyolbrzymiania faktów, przejaskrawienia tego co zrobiła inna osoba , czynimy z tego tragedię, a to wyzwala złość w nas i w rozmówcy. Dlatego Mistrz pisze wprost: „nie przesadzaj”. Bądź stały- nie rozmawiaj o tej samej sprawie na dwa sprzeczne sposoby tylko dla osiągnięcia własnej korzyści. Ostatnia zasada jest chyba najbardziej adekwatna do czasów w jakich żyjemy- używaj spokojnego języka: nie oceniaj, nie osądzaj, nie oczerniaj, nie upokarzaj, nie oskarżaj. Zasady wydają się tak proste, a jednak wpojony od dzieciństwa system ocen i obwiniania innych za własne niepowodzenia , powoduje, że dojście do takiego poziomu komunikacji jaki proponuje Mistrz, wymaga dziś wieloletniej pracy. Warsztaty uważnej komunikacji czy porozumienia bez przemocy według metody Marshalla B. Rosenberga cieszą się coraz większym powodzeniem. Szukamy możliwości dogadania się bo wpojone nawyki nie okazały się skuteczne w konstruktywnym dialogu.

Thich Nhat Hahn oferuje proste zasady i możliwości skutecznej komunikacji zarówno w rodzinie, pracy, w długotrwałych związkach, ale również w społecznościach na świecie natomiast to, co jest kluczem do porozumienia to również uważne słuchanie siebie. Nie ma porozumienia bez świadomości tego jaka jest moja potrzeba, czego ja chcę, w jakim jestem stanie gdy rozmawiam. Jeśli cierpimy bardzo często przykrywamy to poprzez dumę, tworzenie bariery ochronnej, niemiły język. Ale czy jesteśmy świadomi tego, że naprawdę cierpimy, czy umiemy powiedzieć to w prostych słowach zamiast stroszyć pióra i z komunikacji czynić walkę? Obserwując współczesne konflikty na świecie widać raczej  dumę , złość, nieustępliwość, a to może oznaczać, że w ciałach wielkich polityków wiele jest cierpienia,  wiele niepewności i  bólu.

Warto patrzeć na innych trochę głębiej , podchodzić do ludzi z otwartym sercem pełnym współczucia bo w każdym trudnym rozmówcy jest na ogół wewnętrzne piękno.

Thich Nhat Hanh „Sztuka komunikacji według Mistrza ZEN”- praktyczny przewodnik umiejętnego słuchania i mówienia, Wydawnictwo Studio Astropsychologii .