Hałas, smog, promieniowanie – nieuświadomione stresy naszego organizmu.

Kierowcy na drodze, korki, uciążliwy szef, zbyt dużo obowiązków, presja czasu , kłopoty rodzinne- to stresy, których jesteśmy świadomi. Tymczasem  istnieje spora grupa stresorów, których nie widzimy gołym okiem, nie odczuwamy w postaci zaburzeń emocjonalnych, a jednak nasz organizm wije się i kurczy z ich powodu. W stres nieuświadomiony wprowadzają nasz organizm hałas, zanieczyszczenia, smog, promieniowanie elektromagnetyczne, długotrwały brak kontaktu z naturą czy zbyt długie przebywanie przy sztucznym świetle.  

  Człowiek jest  częścią natury co oznacza, że do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu potrzebne jest nam przebywanie w naturalnym środowisku. Naturalne dla człowieka oznacza: dobrej jakości powietrze, umiarkowane nasilenie dźwięków, niewiele bodźców w tym samym czasie, otwarta przestrzeń, dostęp do zdrowego pożywienia i wody. Tylko w takich warunkach możemy mieć zapewnione prawidłowe funkcjonowanie dopaminy – neuroprzekaźnika niezbędnego do  funkcjonowania naszego mózgu, odpowiadającego za wszystkie procesy poznawcze i emocjonalne. Deficyt dopaminy zauważono u wszystkich osób, u których występują choroby psychiczne. Tymczasem życie w zabetonowanych miastach, hałasie ulic i z kiepskiej jakości powietrzem powoduje nieustanny stan stresu dla naszego organizmu. Stres nieuświadomiony, ale znacznie wpływający na nasze emocje i stan fizyczny. 

Jesteś produktem natury 

  Zachowujemy się tak jakbyśmy kompletnie zapomnieli o naszym pochodzeniu. O tym jak skonstruowane jest nasze ciało i czego potrzebuje aby przetrwać. Myślimy, że dorobek medycyny zachodniej uratuje nas w każdej chorobie , ale nie zauważamy, że wyhodowaliśmy choroby cywilizacyjne związane z nienaturalnym dla nas otoczeniem. Hałas, zanieczyszczenia, coraz mniej zieleni , sztuczna żywność i kreowana panika przed wchodzeniem do lasu w postaci straszenia kleszczami czy komarami powoduje , że żyjemy w miejskiej, zabetonowanej dżungli co nie jest dla nas środowiskiem naturalnym. Każdego dnia narażamy więc nasz organizm na nieprawidłowe funkcjonowanie, a potem bardzo się dziwimy kiepskiemu samopoczuciu, depresjom, zawałom, nowotworom. 

 Stres spowodowany jest m.in. nadmiarem bodźców wzrokowych i słuchowych, o które nietrudno w mieście. Statystyki podają , że w miastach ryzyko zapadnięcia na depresję jest o 40% wyższe niż na wsi. Wiąże się to z nienaturalnym sposobem życia, wyjściem przez człowieka z prawa naturalnego, któremu podlega jego organizm. 

Leśne kąpiele na receptę

W niedawno wydanej w Polsce książce „ Shinrin Yoku- japońska sztuka czerpania mocy z przyrody” autorzy podają wyniki badań na podstawie których stwierdzono znaczny spadek obecności kortyzolu (hormonu stresu)  w ślinie po kilku spacerach w lesie. Przebywanie na łonie przyrody wpłynęło także bardzo korzystnie na spowolnienie rytmu zatokowego i redukcję ciśnienia tętniczego. Okazuje się więc, ze gdy wracamy do naszego naturalnego środowiska organizm sam się regeneruje, zdrowieje.  Osobny rozdział poświęcili autorzy badaniom nad wpływem przebywania w ciszy przyrody na choroby nowotworowe. Eksperyment przeprowadzony w górskiej prefekturze Nagano wykazał, że po zaledwie kilku dniach całkowitego przebywania w lasach zwiększa się liczba komórek NK ( z ang.natural killers ) , na dodatek są one lepiej wyposażone w substancje potrzebne do likwidowania komórek rakowych.

Autorzy książki zalecają „leśne kąpiele” jako lekarstwo na stres oraz choroby z niego wynikające. Udowadniają, że już po kilku leśnych spacerach zdecydowanie poprawia się nasz system immunologiczny. 

Sztuczne słońce 

Kolejnym wynaturzeniem jest wydłużanie czasu , w którym nie korzystamy ze snu. W tym niestety pomogło nam wynalezienie prądu i żarówki. Wystarczy jednak poczytać ile ptaków wyginęło od nadmiernego oświetlenia miast nocą oraz jaki wpływ na funkcjonowanie organizmu, łącznie z zaburzeniami przemiany materii ma siedzenie po nocach zamiast położenia się spać wraz ze zniknięciem naturalnej lampy czyli słońca. Ostatnie badania wskazują , że nadmierne przeziębienia i otyłość mają swoje powiązania z nieprawidłowymi godzinami snu. 

Izolacja technologiczna

Korzyści płynące z wynalezienia prądu spowodowały, że coraz częściej niechętnie wychodzimy z domu. Dzięki internetowi mamy i teatr i kino i gazety i kontakt ze znajomymi. Na telefon zamawiamy jedzenie, robimy coraz więcej gabarytowych zakupów w sieci. To wszystko pozornie ułatwiło nam życie. Pozornie, ponieważ pod zewnętrzną powłoką naszego ciała dzieją się procesy nieodwracalne wynikające z braku dostępu do świeżego powietrza czy codziennego ruchu . Stresem dla organizmu jest otyłość czy jakiekolwiek problemy z kręgosłupem lub stawami , słowem wszystko co powoduje zaburzenie naturalnego balansu. Efekty to problemy skórne, zmarszczki, przedwczesne starzenie się, trądzik w dorosłym życiu, częste przeziębienia, problemy  z zatokami, osłabienie układu odpornościowego i trawiennego, osłabienie pamięci i koncentracji. Jak widzisz, nie muszą tu być zaangażowane emocje, a choroby te niekoniecznie wynikają z twoich życiowych kłopotów.

Nie ma jak u mamy

Aby nieuświadomiony stres jak najmniej atakował nasz organizm potrzebne jest głębokie zrozumienie naszych związków z naturą. Codzienne przebywanie w lesie , parku czy ogrodzie, patrzenie na zieloną roślinność, obejmowanie drzew, ochrona zwierząt, zaprzestanie trucia żywności pestycydami, odpowiednie korzystanie ze  sztucznego światła. Powrót na łono matki natury jest powrotem do domu , do naszych korzeni. Jak mówią autorzy „Shinrin- Yoku” : „ Musimy regularnie jednoczyć się z przyrodą i wracać na jej łono, by naładować baterie naszej duszy”.

Joanna Delbar

Korzystałam z książki „Shinrin Yoku. Japońska sztuka czerpania mocy z natury”. Wydawnictwo Znak.