Jak dobrze wstać skoro świt…

Większość modnych  ostatnio warsztatów z zarządzania energią koncentruje się w dużej mierze na pracy, na wypoczynku po pracy, na umiejętności efektywnego spędzania urlopu czy zarządzania sobą w czasie. To tak jakby nasza energia uruchamiała się gdzieś koło 10.00 rano i dopiero wtedy możemy wprowadzić w czyn działania zmierzające do utrzymania  życiowego balansu. Tymczasem Hal Elrod w swojej książce „Fenomen poranka” udowadnia, że wszystko zależy od tego jak rozpoczniesz swój dzień, a więc twoja energia w ciągu dnia w dużej mierze zależy od jego początku.
Autor książki to jeden z tych przykładów gdzie do życiowej zmiany doprowadził silny wstrząs. W jego przypadku był to wypadek drogowy, po którym Elrod spędził sześć dni w śpiączce, a po wybudzeniu usłyszał, że prawdopodobnie nigdy nie będzie chodził. Miał jedenaście złamań, trwałe uszkodzenie mózgu i jeszcze w szpitalu zerwała z nim dziewczyna. W ten sposób rozpoczął swój dwudziesty rok życia. Kilka kolejnych lat to przede wszystkim rehabilitacja, wychodzenie ze skutków wypadku, ale też kłopoty finansowe, dotkliwa utrata domu spowodowana kryzysem w USA i ….. nieustająca praca nad sobą, nad przyglądaniem się czemu to wszystko służy.

Przebudzenie

Hal Elrod eksperymentował z różnymi praktykami i różnymi porami dnia aby w końcu opracować metodę miracle morning, która zrzesza dziś miliony „wyznawców” na całym świecie.
 Na czym polega? Przede wszystkim na zaprzeczeniu, że ludzie dzielą się na skowronki i sowy. Elrod udowadnia, że wszyscy jesteśmy skowronkami co wynika z prawa naturalnego tylko niektórzy wolą mieć wymówkę by trwać w starym przekonaniu i nie wstawać rano. „Przede wszystkim musisz mieć cel żeby wstać” pisze „ najlepiej wyznacz go sobie przed pójściem spać żebyś wiedział po co wstajesz”.  I tu zachęca nas do przypomnienia sobie dni kiedy wstawaliśmy rano ochoczo bo czekały na nas na przykład urodzinowe prezenty albo miał nas odwiedzić ktoś dla nas ważny. Wtedy o dziwo budzik nie był  potrzebny bo  ciało samo regulowało czas snu.

Fenomen porannych działań

Po tym naturalnym przebudzeniu Erod zachęca koniecznie do umycia zębów i opłukania twarzy wodą. Nic tak nie wybudza jak smak świeżej mięty. Następnym krokiem jest wypicie  szklanki wody. Według badań Elroda nasze zmęczenie często wynika nie z braku snu, ale właśnie z braku nawodnienia.
Kolejne etapy porannego wstawania to ruch: spacer, bieganie lub inny wysiłek fizyczny, a następnie czas spędzony tylko ze sobą w ciszy. W tej ciszy możesz medytować, czytać lub pisać luźne myśli albo tę wiecznie odkładaną książkę. W każdym razie daj sobie godzinę na bycie tylko ze sobą. Uwaga! W tym byciu nie ma prawa pojawić się Facebook , czytanie lub oglądanie wiadomości. Umysł rano jest bardzo czysty, świeży, wypoczęty i może bardzo dobrze służyć ci przez resztę dnia, o ile nie zaśmiecisz go przebodźcowaniem.
Być może uśmiechasz się drogi czytelniku do tego co napisałam i myślisz, że trzeba być albo miliarderem, który jest już rentierem albo prezesem, który może pojechać do pracy koło południa. A tu szykuje się najlepsze: Elrod zachęca do wstawania o piątej rano! Wtedy będziesz miał czas na wszystkie te czynności.

Radość z przebudzenia

Wstawaj z radością, ciesz się tą wczesną pobudką, ciesz się na realizacje celu jaki przygotowałeś sobie poprzedniego dnia. To właśnie od poranka zależy cały twój dzień. Twoja efektywność zaczyna się rano!
Elrod cały program ułożył w „Trzydziestodniowy kurs przemiany Miracle Morning” , a sądząc po filmach znalezionych w internecie począwszy od jego wystapień, a skończywszy na „świadectwach cudów” jakiego dokonali różni ludzie wprowadzając tę metodę do swojego życia – TO DZIAŁA!
Elrod jako mówca motywacyjny zapraszany jest na najważniejsze  wydarzenia, konferencje i wywiady gdzie propaguje swoja metodę miracle morning udowadniając przede wszystkim swoją postawą wpływ wczesnego wstawania na całe nasze życie. Wygląda jak nastolatek, jest niezwykle żywiołowy i charyzmatyczny. Poddawany jest natomiast przez życie ciągłym testom bowiem dwa lata temu zdiagnozowano u niego dość rzadki rodzaj białaczki, ale Elrod to ten typ, który nawet chorobę wykorzystuje do zwiększenia działań na rzecz motywacji , pogodnego nastawienia i oczywiście wczesnego wstawania. W krótkich filmach, które można znaleźć na youtube dzieli się swoją postawą wobec choroby, jej przebiegiem, podejściem do bólu.

Jak zacząć ?

A oto krótki plan jak możesz pobudzić swoją życiową energię:
1. Znajdź cel z powodu, którego masz się obudzić o 5 rano. Uciesz się tym!
2. Nie nastawiaj budzika, jeśli cel jest prawdziwy twoje ciało obudzi się samo.
3. Umyj zęby i opłucz twarz wodą.
4. Wypij szklankę wody.
5. Wyjdź na spacer, pobiegaj lub poćwicz w domu.
6. Bądź ze sobą w ciszy, która wypełnią medytacja, czytanie lub pisanie .
7. A potem po prostu działaj !
Elrod nazywa swoją metodę praktyką zrodzoną z rozpaczy. Jego zdaniem istnieje ewidentny związek między sukcesem a odpowiedzialnością. To odpowiedzialność daje siłę jaką potrzebujemy do podjęcia działań.
Bądż więc odpowiedzialny za swoją życiową energię, nie szukaj wymówek typu : jestem sową. Po prostu wstań rano.
PS. Postanowiłam wypróbować metodę Elroda zapraszając do realizacji projektu moją sąsiadkę. Jeszcze w lutym , przy kompletnej ciemności wstawałyśmy o 5.00 aby o 5.15 być już na spacerze. Widziałyśmy wschody słońca co samo w sobie było magiczne, a po powrocie do domu do 8.00 miałam zrealizowaną połowę zadań na dany dzień. Świetnie pisało mi się artykuły, a mój umysł był niezwykle kreatywny.
No cóż, po tygodniu zbuntowali się nasi mężowie, którzy nie chcieli uczestniczyć w projekcie, ale i tak budzili się o 5.00 🙂 Postanowiłyśmy poczekać do połowy kwietnia co pokazało mi, że w naszej szerokości geograficznej może lepiej zaczynać program miracle morning gdy za oknem w końcu jest widno, a pozostali domownicy przyjmą wówczas  twoje postanowienia nieco łagodniej 🙂 Powodzenia!
Joanna Delbar