„Mindfulness dla zdrowia” to jedna z najlepszych książek jakie ukazały się dotychczas na polskim rynku na temat tej popularnej metody radzenia sobie ze stresem. Głównymi sprawcami mojego zachwytu są  autorzy Vidyamala Burch i Danny Penman, którzy zajęli się uważnością w bólu i chorobach na skutek własnych  bardzo poważnych uszkodzeń ciała, których doświadczyli będąc ofiarami tragicznych wypadków. Vidyamala do dziś porusza się na wózku, ale nie przeszkodziło jej to w stworzeniu programu Breathworks, który ma już kilkanaście ośrodków na świecie i dzięki któremu autorka przywraca chorym radość życia i funkcjonowania.

Dzięki ich doświadczeniom i ćwiczeniom zawartym w książce, które przede wszystkim testowali na sobie, jest to jedna z najbardziej wiarygodnych pozycji na rynku. Bije od niej determinacja i ogromne współczucie dla siebie i dla wszystkich cierpiących.

Osobiste doświadczenie

Książka składa się z dwóch części. Pierwsza to osobisty zapis doświadczeń autorów, z których każde spędziło wiele miesięcy w szpitalach i przeszło kilka skomplikowanych operacji oraz ujęcie teoretyczne tego co dzieje się z organizmem gdy powstaje w nim jakiekolwiek zapalenie, a w efekcie ból. Druga to zaproponowany przez Vidaymalę i Dannyego program korzystający w pełni z mindfulness jako metody na zarządzanie bólem (mindfulness – based pain management).

Autorzy opierając się na podstawach jakie stworzył Jon Kabat-Zinn proponują własne ćwiczenia i autorskie zmiany dostosowane do problemu jakim jest choroba, ból i związane z nimi cierpienie. Zachęcają do uważnego  przyjrzenia się temu cierpieniu i zauważeniu czy jego powodem faktycznie jest ból czy też opór jaki mu stawiamy w postaci emocji i myśli.

Mam straszny katar

Piszę recenzję tej książki leżąc w łóżku gdyż dopadło mnie przeziębienie. Dzięki niej zaczęłam sobie uświadamiać, jak naprawdę wygląda moja choroba, a jak ja ją postrzegam i opisuję innym.

Za słowami „mam straszny katar” kryje się po prostu to, że mam katar. Wcale nie jest straszny, jest jaki jest, naturą kataru jest wydzielina z nosa i podpuchnięte oczy. Przeżyłam to już dziesiątki razy, a jednak automat powoduje, że nadal mówię „mam straszny katar”. Katar powoduje u mnie ból głowy w części czołowej. Kiedyś pewnie nakręcałabym się zarówno słowami jak i działaniem łykając tabletki przeciwbólowe.

Teraz spokojnie w pozycji medytacyjnej obserwowałam ból głowy i zdałam sobie sprawę, że wcale nie był silny, właściwie było to „ćmienie”, a nie ból. Antidotum na te odczucia okazał się spacer, uważne chodzenie i wdychanie wilgotnego, jesiennego powietrza, które  przyniosło ukojenie.

Uważna obserwacja

Autorzy książki zwracają uwagę właśnie na to jak naprawdę wygląda nasza dolegliwość, a jakie jest nasze jej postrzeganie i ekspresja z tym związana. „Straszny, okropny, przeszywający ból” to tylko niektóre określenia jakie wyrażamy do otoczenia gdy doznajemy fizycznego cierpienia. Tym samym jeszcze bardziej nakręcamy nasze emocje, które nie są faktami. Skupienie na doznaniu, uważna obserwacja mogą zaowocować zmianą naszego podejścia do bólu czy choroby, a co za tym idzie do zupełnie innego odczuwania tych doznań.

Mindfulness a doświadczenie bólu

Bardzo często w doznaniach bólu stawiamy mu dodatkowy opór w postaci działania, emocji czy myśli przepełnionych lękiem. Paul Fulton – psychoterapeuta stosujący mindfulness w pracy z klientami opisuje to tak  „Ukąszenie komara jest bezbolesne, niewielkie, ale opór jaki stawiamy komarowi jest ogromny. Rośnie nasze wkurzenie tylko na to, że on w ogóle lata, a strach przed jego ugryzieniem wyzwala cierpienie i stres. Możemy doświadczać naprawdę wielkiego cierpienia, ale nie stawiać temu oporu. I wtedy nie cierpimy tak bardzo”.

Autorzy książki dodają „Gdy przestaniesz stawiać opór bólowi, towarzyszące mu cierpienie zacznie samoistnie ustępować”. Oczywiście trudno porównywać mój katar do cierpienia osób zmagających się z bólem po wypadkach samochodowych czy w chorobach nowotworowych. Ale w każdej z tych dolegliwości można rozróżnić faktyczny ból od dodatkowego nakręcania się emocjami i skupić jedynie na doświadczaniu bólu.

Danny Penman wprowadził medytację jako jedno z lekarstw mające mu pomóc w opanowaniu bólu po złamaniu kości piszczelowej w sześciu miejscach. Przeszedł trzy operacje rekonstrukcji kości i miał spędzić 18 miesięcy z ramą Taylora, która była dla niego jak narzędzie średniowiecznych tortur. Już po kilku dniach regularnej medytacji ból łagodniał, a w końcu Danny ograniczył środki przeciwbólowe do jednej trzeciej dawki. Praktyka uważności spowodowała, że wrócił do zdrowia dwukrotnie szybciej (ramę Taylora usunięto mu już po 17 tygodniach, a nie 18 miesiącach) czym byli bardzo zaskoczeni lekarze. W wieku 42 lat Danny zaczął biegać i wziął nawet udział w  rajdzie pieszym, którego odległość wynosi 1014 kilometrów.

Sam proponowany przez autorów program łączy bardzo mocno mindfulness jako program redukcji stresu z compassion czyli współczuciem kierowanym do własnego ciała. Zamiast utyskiwania i wkurzania się na swój organizm, kierowania do ciała pretensji i agresji, autorzy proponują otulenie ciała miłością i uważnym współczuciem.

Pod wpływem książki podziękowałam mojemu katarowi ponieważ pojawił się po to, aby mnie zatrzymać, dać ciału odpocząć. Nie zauważyłam jego zmęczenia w pośpiechu i pracy, którą uwielbiam i która ostatnio pochłonęła mnie bez reszty. Gdyby nie katar nadal zmuszałabym ciało do pracy ponad jego możliwości.

Vidyamala i Danny podsumowują to tak: „Jeśli uśmiechniesz się do siebie i okażesz sobie odrobinę życzliwości, stworzysz we własnym wnętrzu strumień płynący w kierunku świadomości i współczucia. Każda kolejna świadoma chwila będzie wówczas niczym kropla porannej rosy spływająca do jego strumienia. Później strumień stanie się potokiem, a następnie rzeką. Po pewnym czasie rzeka nasyci się twoim ciepłem i współczuciem, które staną się dla ciebie naturalne. Serdeczność ostatecznie rozpuści wszelkie cierpienie i napięcie, co pozwoli ci odnaleźć prawdziwe szczęście”.

Vidyamala Burch, Danny Penman, Mindfulness dla zdrowia. Jak radzić sobie z bólem, stresem i zmęczeniem, Wyd. Samo Sedno