Mindfulness przy posiłku.

Od tego co jesz zależy właściwie całe twoje życie. Każdy kęs zamienia się w podstawowe źródło energii, dostawcę witamin, enzymów, budowniczego kości, operatora twojego mózgu. To co włożyłeś do ust może zarówno wpłynąć na doskonałe samopoczucie jak i spowodować ból głowy, ociężałość, senność, a nawet zmiany w systemie nerwowym. Czy jesteś świadomy tego co jesz i jaki to ma na ciebie wpływ? Czy o tym, że zasiadasz do jedzenia naprawdę decyduje głód? Czy pamiętasz co jadłeś wczoraj, w jakim otoczeniu, jakie kolory gościły na twoim talerzu, jaki zapach dominował ?  Dr Jan Chozen Bays w książce „Uważność w jedzeniu” udowadnia, że znajomość odpowiedzi na te pytania ma istotny wpływ na twoją wagę i zdrowie. Oto mindfulness przy posiłku.

Lubię poradniki napisane przez osoby, które same doświadczyły tego o czym piszą. Autorka (niech nie zmyli was imię Jan) pediatra i nauczycielka buddyzmu zen, w pewnym okresie życia znacznie przytyła. Dość zabawnie opisuje ten okres,  gdy  piekła blachę ciasteczek , z których mąż zjadał dwa, a ona po cichu resztę. Ale aby mąż się nie zorientował , następnego dnia po jego wyjściu do pracy, Jan piekła nowe ciasteczka i tak było codziennie. Własne doświadczenia ,  przede wszystkim nadmierna waga i dyskomfort ciała, skłoniły Jan do zastanowienia się nie tyle nad tym co je, ale jak je. Refleksje i spostrzeżenia zawarła w programie uważnego jedzenia, którego  uczy od ponad dwudziestu lat.

Co to znaczy uważność w jedzeniu?  Co znaczy mindfulness przy posiłku ? Chozen Bays sporo miejsca poświęca temu, że jemy nieprzytomnie. Na przykład nie jesteśmy świadomi tego czy naprawdę jesteśmy głodni i czy ten głód jest potrzebą naszego ciała czy też jedynie oczu, nosa, a może umysłu? Wiele razy słyszymy o „jedzeniu oczami” czyli o sięganiu po pożywienie dlatego, że pięknie wygląda, ale czy tego potrzebował nasz żołądek? Autorka wymienia siedem rodzajów głodu:oka, nosa, ust, żołądka, głód komórkowy, głód umysłu i głód serca. Każdy z nich powoduje, że sięgamy po jedzenie , ale tylko jeden jest właściwy bo wynika z potrzeby ciała. Czytając książkę zdałam sobie sprawę jak bardzo ulegamy głodowi umysłu kierując się w doborze żywności „plotkami” dietetycznymi : nie jedz glutenu, mleko krowie to śmierć, zbyt ostre rzeczy podrażniają żołądek, od kwaśnego robią się wypryski, cukier zabija, najlepsza jest dieta bogata w tłuszcze…

Niedawno pisałam o „diecie osobistej” czyli wsłuchiwaniu się w potrzeby ciała i właśnie do tego zmierza również dr Chozen Bays. Odstaw głód umysłu na boczny tor, a posłuchaj ciała i poczuj czy naprawdę jest głodne, a na dodatek na co ma ochotę. Słynna pediatra przytacza tu wiele przykładów ze swojej praktyki gdy trafiały do niej odwodnione , apatyczne dzieci , które stawiała na nogi dzięki paczce słonych chipsów. Bo ciało dziecka potrzebowało soli, ale rodzice nafaszerowani medialną wiedzą (głód umysłu) uparcie dawali mu do picia wodę destylowaną.

Ponieważ autorka jest praktykującym trenerem programu „uważność w jedzeniu” , a nie jedynie teoretykiem, w książce znajdziecie wiele ćwiczeń pomagających w uświadomieniu sobie czego teraz naprawdę potrzebuje moje ciało. Wszystkie ćwiczenia kierują nas na zachowanie uważności już na etapie robienia zakupów, a potem na dalszym uświadamianiu sobie płynących z ciała sygnałów: o jakiej porze dnia chcę jeść, czego teraz potrzebuje ciało (inne rzeczy będą je zaspokajały w okresie intensywnej pracy, a inne np. w czasie urlopu), czy chęć na czekoladowe ciastko wynika z potrzeby magnezu w ciele czy też z chęci zaspokojenia emocji np. samotności.

Jak na „uważnośc” czyli mindfulness przy posiłku przystało, autorka sporo miejsca poświęca powolnemu jedzeniu. Tylko kiedy jemy powoli możemy zauważyć kolory, poczuć zapachy, smaki rozpływające się w ustach, zdać sobie sprawę , przy których potrawach zęby muszą użyć więcej siły, a które  po prostu same rozpływają się w ustach. W tym rozdziale również znajdziecie wiele zabawnych ćwiczeń jak np. jedzenie ręką przeciwną do dominującej , porzucenie widelca i łyżki na rzecz rąk czy jedzenie pałeczkami. Wszystko po to by przy odrobinie zabawy zobaczyć jak to jest gdy jem wolniej, gdy się nie spieszę i gdy okoliczności (jedzenie np. lewą ręką) wymuszają na mnie uważność.

Książka może być bardzo pomocna w ustaleniu własnej diety bo jak pisze autorka „ Uważne jedzenie nie rządzi się wykresami, tabelami czy skalami. Nie reguluje go żaden ekspert. Przy uważnym jedzeniu kierujemy się wyłącznie własnymi doznaniami, chwila po chwili. Twoje doznania są wyjątkowe. Dlatego to TY jesteś ekspertem”.

Uważnośc w jedzeniu” dr Jan Chozen Bays

Przedmowa Jon Kabat-Zinn

Książka do kupienia w  Wydawnictwie Amber 

mindfulness przy posilku

Ćwiczenie „Kto jest głodny?”

Każdy z siedmiu rodzajów głodu jest związany z inną częścią ciała. Przed jedzeniem lub piciem zajrzyj w głąb siebie i spytaj każdą z  tych części, czy jest głodna. Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, spytaj tę część , jak bardzo jest głodna, w skali od zera (zupełnie niezainteresowana) do dziesięciu (umiera z głodu).

Przykład:

Widzisz w pracy kilka pączków. Oczy mówią: „Zostały z wczorajszej imprezy, ale wyglądają nieźle. Może zjemy jednego. Oczy rejestrują 3 w skali głodu.

Noc mówi: „Nic na to nie poradzę. Nic nie czuję. Skoro ich nie czuję, nie jestem zainteresowany”. Głód nosa równa się 0.

Usta mówią: „Każde doznanie jest lepsze niż puste usta. Spróbujmy. Głód ust wynosi 5.

Żołądek mówi : „Po kawie, którą wypiłeś w samochodzie, czuję się niepewnie i jest mi niedobrze. W tej chwili nie mam ochoty na nic”. Głód żołądka jest równy 0.

Komórki mówią: „Stary tłuszcz i cukier? To nie jest dobrze dla żadnej z naszych komórek”. Głod komórkowy wynosi 0.

Umysł mówi; „Hm, naprawdę nie powinniśmy jeść pączka, ponieważ staramy się odżywiać zdrowo. Rano spisałeś się dzielnie , zadowoliłeś się szklanką soku pomarańczowego i połową kubeczka jogurtu na śniadanie. Ale nie jadłeś żadnych węglowodanów. Może mógłbyś zjeść pół pączka w czasie przerwy na kawę, jeśli wcześniej będziesz  ciężko pracował. Z drugiej strony, dodaje umysł- do przerwy te pączki mogą zniknąć więc może weź jednego teraz. Możesz przekroić go na pół. Poćwiczymy potem żeby spalić dodatkowe kalorie” . Głód umysłu wynosi 6.

Serce mówi: „ Boję się zaczynać ten nowy projekt. Po prostu nie potrafię się do niego zabrać.Nie mam pojęcia jak zacząć. Mama zawsze powtarzała, że lepiej się pracuje po solidnym śniadaniu. Cukier podziała uspokajająco i po pączku poczuję się lepiej. Widziałam w jadalni Susan. Miło się z nią rozmawia. Zjedzmy pączka i porozmawiajmy”. Serce rejestruje 8  w skali głodu.

W powyższym przykładzie głód umysłu i głód serca zagłuszają informacje płynące z żołądka i komórek, które wcale nie są głodne. Ludzie jedzą nie dlatego , że potrzebują pożywienia, ale dlatego, że są zdenerwowani lub smutni albo z powodu zegara, który pokazuje dwunastą :” wszyscy już jedzą”, „szkoda wyrzucać jedzenie” albo dlatego , że „potem może zabraknąć”.

Ćwiczenie pochodzi z rozdziału „Siedem rodzajów głodu”.