Loading ...

Loading ...

 „Odwaga bycia nielubianym”

czyli słów kilka o przyjemnym zadowoleniu sceptycznego psychologa. 

Po książkę „Odwaga bycia nielubianym” Ichiro Kischimi i Fumitake Koga  sięgnęłam impulsywnie, kupując ją wyłącznie z powodu zaciekawienia tytułem.

Spodziewałam się czegoś mocno powiązanego  z tematyką asertywności (w pewnym sensie, gdyby się bardzo uprzeć, można i ten obszar w książce odnaleźć),  jednak to nie asertywność jako taka jest przedmiotem rozważań autorów. Co ciekawe, okładka książki w żaden sposób nie zdradza źródła inspiracji. A jest to, jak dość szybko się przekonałam, koncepcja psychologii indywidualnej Alfreda Adlera. I po przemyśleniu myślę sobie, że brak informacji o nim samym na okładce książki jest niezwykle udanym zabiegiem. Przy współczesnych kontrowersjach dotyczących psychoanalizy Freuda, którego Adler w pewnym okresie życia był współpracownikiem, zapewne nie sięgnęłabym po książkę odwołującą się do teorii z początków XX wieku. Jak się okazuje, byłoby to ogromną stratą, bo psychologia indywidualna Adlera okazała się być poezją dla mojego psychologicznego serca. Dla porządku dodam tutaj, że sam Adler odciął się od Freudowskiego nauczania i zrezygnował z członkostwa w powiązanych z psychoanalitykami wiedeńskimi organizacjach, tworząc własną szkołę psychologii. Oczywiście doceniam wkład psychoanalizy w rozwój nauk psychologicznych, jednak XX i XXI wiek przyniósł masę ciekawej wiedzy, badań i eksperymentów, które w mojej ocenie zasługują na uwagę w dużo większym stopniu.

Książka „Odwaga bycia nielubianym” ma dość niespotykaną formułę – choć tak naprawdę znaną już od starożytności i odwołującą się do tradycji sokratejskich i platońskich. Myśl psychologiczna została tu przekazana w arcyciekawej postaci dialogu między dwoma postaciami – filozofa i młodzieńca, którzy w trakcie 5 wieczorów prowadzą ze sobą pewien intelektualny dyskurs nad sprawami fundamentalnymi z perspektywy psychologicznej. Sceptyczny, zagubiony młodzieniec i pogodzony ze sobą, światem i życiem filozof prowadzą czytelnika poprzez istotne pytania do ważnych odpowiedzi.

Żeby nie psuć nikomu przyjemności, nie będę zagłębiać się w szczegóły merytoryczne, bo spaliłabym Wam frajdę wczytywania  się w naprawdę ciekawy punkt widzenia. Powiem tylko tyle, że książka niesie naprawdę optymistyczne przesłanie. Wczesnodziecięce traumy nie są żadnym fatum i nie muszą determinować życia dorosłego człowieka. Każdy z nas ma wpływ na swój los i może nim kierować jak chce, nawet jeśli wszedł w życie z bagażem trudnych doświadczeń. Relacjom, nawet trudnym, można nadać nowy wymiar i zmieniać je na bardziej satysfakcjonujące. Coś dla siebie znajdą także entuzjaści teorii karmicznych – Adler twierdzi bowiem, że wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni i de facto żyjemy w wielkiej wspólnocie, w której wszystko ma swoją przyczynę i skutek. Dla spragnionych rozwiązań znajdzie się parę rad, które można od ręki wdrożyć, a przede wszystkim wkomponować w system wartości i filozofię życia. Jednym słowem, nie sięgając po żaden poradnik, dostajesz, drogi Czytelniku, niezwykle wartościową inspirację, która może przyczynić się do tego, że będzie Ci się lżej żyło. Czego chcieć więcej?

Ważnym dla mnie obszarem, któremu poświęcono wiele uwagi, jest zagadnienie poczucia niższości i siły jego wpływu na podejmowanie działań i ustawianie się w określonej pozycji w relacjach. Co ciekawe, Adler zakładał, że owo poczucie niższości wobec dorosłych jest czynnikiem, który dla dziecka jest motywacją do rozwoju i pokonywania frustracji związanej z mierzeniem się z nowymi wyzwaniami. To ciekawy punkt widzenia, który odczarowuje zagadnienie kompleksów i niskiego poczucia własnej wartości. Jak dowodzi jeden  z bohaterów, filozof, jeśli nie rozwijasz swojego potencjału, uzasadniając to niską samooceną i wiarą w siebie, używasz poczucia niższości jako wymówki i usprawiedliwiania dla braku działań. To warta rozwagi opozycja do popularnego wśród wielu psychologów bardzo empatycznego, współczującego, otulającego podejścia do tematu, które może dawać emocjonalne bezpieczeństwo i jednocześnie, w moim odczuciu,  stanowić czynnik hamujący – im więcej ciepełka i uwagi, tym mniejsza chęć rezygnowania z postawy niższości. W ogóle w książce „Odwaga bycia nielubianym” natknąć się można na kilka tez, łamiących schematy. Odważny tytuł, odważne treści.

Czytając tę książkę miałam wrażenie pewnego, choć nie dosłownego, podobieństwa do jednej z moich ulubionych publikacji – „Sztuki szczęścia. Poradnik życia” Howarda C. Cutlera, będącego zapisem wielogodzinnych rozmów autora z Dalajlamą XIV. Podobieństwo to jest ukryte w subtelnościach, także tych dotyczących formy, wspomniana bowiem przeze mnie książka Cutlera także ma formę dialogu, jednak stanowi zapis realnie przeprowadzonej dyskusji filozoficznej. Sens teorii Adlera wprawione oko odnajdzie w niektórych założeniach buddyjskich, przede wszystkim idei podmiotowości człowieka i odpowiedzialności wyłącznie za siebie samego i własne uczynki, znaczeniu współczucia, czynieniu dobra i działania we wspólnocie.

Czy poleciłabym książkę „Odwaga bycia nielubianym”? Oczywiście, że tak. Chyba nigdy nie spotkałam się z publikacją, która de facto przedstawia naukową teorię w formie nieomal beletrystycznej. Gdyby publikacje polecane studentom psychologii miały podobny zamysł, w uniwersyteckich bibliotekach nie gasłyby światła. Formuła książki jest przystępna zarówno dla czytelnika sięgającego po literaturę psychologiczną hobbystycznie, jak i jest atrakcyjna i odświeżająca dla profesjonalistów, którzy poszukują wiedzy i inspiracji. Z pewnością niejeden raz polecę tę publikację swoim klientom, zwłaszcza tym, którzy czują potrzebę nadania sensu trudnym doświadczeniom z przeszłości.

Ewa Ambroziak