Być może to zbieg okoliczności, a może celowe działanie wydawcy, że „Weź sprawy w swoje ręce” Johna B. Izzo ukazuje się tuż przed końcem roku. Jest to bowiem idealna pozycja do wprowadzania w życie noworocznych postanowień. I choć autor skupia się głównie na biznesie i zmianach w organizacjach to prawdy i rady zawarte w książce można z powodzeniem wdrożyć chcąc dotrzymać jakiegokolwiek postanowienia. „Pokolenie ofiar” John B. Izzo zaczyna swoją książkę przerażająco, powołując się na badania prowadzone przez ostatnie 40 lat dotyczące poczucia umiejscowienia kontroli wśród młodych ludzi. Opublikowane w 2010 roku na łamach „Psychology Today” wyniki w sposób jednoznaczny dają do zrozumienia, że rośnie nam pokolenie ofiar. U przeciętnego  młodego człowieka poczucie, iż ma on znikomy wpływ na swoje życie wzrosło o 80% w stosunku do jego rówieśnika z lat 60. Jednocześnie naukowcy zaobserwowali liniowy wzrost zachorowań na depresję i zaburzenia lękowe.

Co to oznacza w praktyce? To, że ludzie coraz częściej przyjmują rolę „ofiary”- to „ktoś” jest winien, to „okoliczności” , „ coś” nie zadziałało itd. Izzo podaje tu słynny przykład gorącej kawy w Mc Donaldzie, którą ktoś się oblał, a potem wygrał odszkodowanie!!! Hej, przecież wiadomo, że świeżo zaparzona kawa jest gorąca i nie trzeba tego pisać na kubku ani na specjalnym plakacie!

Obarczanie innych odpowiedzialnością za nasze problemy staje się coraz bardziej powszechne, a zaczyna się niestety już w szkole podstawowej. Należę do pokolenia czterdziestolatków i nie przypominam sobie aby  w sprawie zwykłej przepychanki kolegów na przerwie, następnego dnia interweniowali ich rodzice. Nie pamiętam „żebrania” rodziców o lepsze oceny, szukania szkoły, w której „ktoś zadba o emocje mojego dziecka”. Pamiętam szkołę jako świetną zabawę i naukę życia- są silniejsi i trzeba sobie z nimi poradzić, są przeszkody, które trzeba rozwiązać, są lekcje, których po prostu trzeba się uczyć. Kiedy słyszę dziś od znajomych, że ich dziecko jest słabe z prawie wszystkich przedmiotów i to wina nauczyciela to ze współczuciem patrzę na to dziecko. Ich interwencje w szkole, a czasami wręcz zmiana szkoły osłabiają tego młodego człowieka. Uczą go od dzieciństwa, że zawsze „ktoś coś” za niego załatwi.

Szkolne wycieczki to była wielka frajda, pierwsze kolonie zaliczyłam w wieku dziewięciu lat. Nocne przygody na obozach harcerskich, warta przy bramie, dyżury w kuchni – to wszystko dało mi naukę i siłę na resztę życia. A teraz? Znajomi zabrali córkę z koloni bo dzwoniła, że boi się sama zasypiać!!!!! Inna nie jeździ na wycieczki szkolne bo nie umie się sama ubrać, a ma 10 lat!

Hodujemy ofiary, ludzi, którzy nie wiedzą, że sami są odpowiedzialni za każdą sekundę życia, za wszystko co się w ich życiu dzieje.

Poczucie odpowiedzialności zmienia wszystko. W chwili gdy zdajemy sobie sprawę ze swego faktycznego wpływu na rzeczywistość i z tego, że to od nas zależy jej kształt, zachodzi w nas prawdziwa rewolucja” pisze Izzo i podaje przykłady ludzi, którzy sprzeciwili się mafii neapolitańskiej, reformatorów szkół w biednych dzielnicach USA, członków organizacji ekologicznych sprzeciwiających się zabijaniu wielorybów, menadżerów, którzy wyciągnęli z długów firmy, przywrócili świetność mało dochodowych działom. Za tymi wszystkimi przykładami stoją żywi ludzie, z którymi autor przeprowadził wywiady, a w książce pokazuje jak ich determinacja i przejęcie odpowiedzialności doprowadziło do sukcesu.

Jeden z rozdziałów poświęca Izzo naszej osobistej odpowiedzialności za losy świata. Nie musisz wstępować do Greencpeace aby każdego dnia przyczyniać się do odpowiedzialności za planetę. Sam Izzo postanowił nie używać żadnych plastikowych rzeczy: słomek, butelek, reklamówek. „Zdaję sobie sprawę, że jestem tylko jedną osobą i moje odosobnione działania są nieznaczące. Jednak suma aktywności milionów takich jednostek jak ja, które zwracałyby uwagę na to, co wrzucają do oceanów, rzek i jezior, byłaby nie do przecenienia”.

Biorąc pod uwagę ostatnie odkrycia nauki, że nasz mózg zmienia się przez całe życie i że możemy wytworzyć nowe połączenia neuronalne dzięki uczeniu go nowych rzeczy, Izzo zachęca do podejmowania  świadomych wyborów. „Za każdym razem, gdy przyjmujemy postawę ofiary lub myślimy o swych cechach jako o czymś trwałym i niezmiennym, wzmacniamy takie zachowanie lub sposób myślenia. Natomiast przejmując odpowiedzialność za bieg wydarzeń i biorąc sprawy w swoje ręce zwiększamy szansę, że w przyszłości postąpimy tak samo. Wytwarzamy nowe połączenia neuronalne, czyli powodujemy fizyczne zmiany w naszym mózgu!”.

Trochę żałuję, że autor skoncentrował się jedynie na środowisku firm i organizacji, a przykłady, które podaje pochodzą w 90% ze Stanów Zjednoczonych, ale ogólną ideę książki można zaadoptować w każdym środowisku i pod każdą szerokością geograficzną.

Zamierzasz być ofiarą czy wziąć sprawy w swoje ręce? To pytanie przewija się jak leitmotive obok innych równie ważnych: jesteś nastawiony na stałość czy na rozwój, jesteś internalistą czy eksternalistą, jesteś ofiarą czy aktorem swojego życia? To ostatnie pytanie jest szczególnie ważne. Jakże często zapominamy, że jesteśmy podmiotem naszego życia, a inni to jedynie dopełnienia.

W wielu filozofiach wschodnich mówi się o tym, że miejsce w jakim jesteśmy obecnie to suma naszych wyborów w przeszłości, a teraz pracujemy na przyszłość. Podsumowując mijający rok i robiąc noworoczne postanowienia, planując nowe  intencje, warto pamiętać, że nic nie zadzieje się samo. Że za każdym sukcesem stoją nasze osobiste wybory i działania. Weź sprawy w swoje ręce, a będziesz szczęśliwym człowiekiem.

Pamiętajcie też o dzieciach, załatwianie za nich konfliktów z rówieśnikami, problemów szkolnych, odciążanie z nauki zaowocuje w przyszłości większą skłonnością do depresji czy załamania nerwowego gdy życie postawi na ich drodze prawdziwe problemy. Warto przyjrzeć się jak wychowujemy dzieci, czy chwalimy je za wysiłki czy tylko za efekty. Czy wkraczamy gdy pojawi się pierwsza łza czy tez zachęcamy do samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów?

Już w trakcie czytania książki wstąpiła we mnie ogromna energia i motywacja do zrobienia planów na nadchodzący rok bo do tego również zachęca autor- zrób plan, a potem się go trzymaj. Zróbcie więc plan od czego zacząć realizacje noworocznych postanowień i działajcie małymi, ale konsekwentnymi krokami. W przeciwnym razie może zdarzyć się tak jak napisał hinduski poeta  Tagore, przytoczony przez Izzo: „Przybyłem tu po to , by zaśpiewać pieśń, lecz nie uczyniłem tego po dziś dzień. Całe życie spędziłem, zakładając i zdejmując struny ze swego instrumentu”.

John B. Izzo; Weź sprawy w swoje ręceWydawnictwo Galaktyka 2016