E-MOC-JA: RADOŚĆ

Jak wpływać na pogodę…ducha? 

Radość motywuje nas do działania. Uruchamiając ośrodek nagrody w naszym mózgu sprawia, że odczuwamy przyjemność i jesteśmy rozluźnieni. Pojawia się nagle i nieoczekiwanie. Otwiera nas na innych i na doświadczenia, pomaga budować relacje i sprzyja adaptacji do nowych warunków. Jest również sposobem kompensacji negatywnego nastawienia i antidotum na stres, a w związku  z tym, jedną z najbardziej pożądanych przez nas emocji. A zatem jak rozwijać w sobie zdolność do świadomego jej przeżywania i czerpać z niej energię do życia?

Wewnętrzna radiostacja

Nasza wewnętrzna radiostacja w każdej chwili emituje emocjonalny sygnał, który jest również pewnego rodzaju energetycznym przekazem. Od niego zależy stan naszego umysłu i ciała, to jak się komunikujemy ze sobą i z innymi oraz nasza efektywność. Radość jest jedną z podstawowych i uniwersalnych  emocji ale również składnikiem innych stanów takich jak optymizm, miłość i zachwyt. W ten sposób wprowadza w nasze życie nowe, przyjemne doświadczenia i wspiera w budowaniu odporności.

Regularne chłonięcie dobra i nasze neurony 

A teraz nieoczywista oczywistość. W pierwszej kolejności warto byśmy nauczyli się zauważać momenty w których  jest nam przyjemnie. Wbrew pozorom nie jest to takie proste, gdyż autopilot na jakim zazwyczaj działamy, niesie naszą energię emocjonalną niezwykle szybko. Przeżywamy radość w codziennych sytuacjach często bez świadomości, że jest nam dobrze „ o, jakie to jest przyjemnie” albo „ale dobrze się teraz czuję”.

Niestety w toku ewolucji i potrzeby przetrwania, nasz mózg wykształcił mechanizm negatywnego nastawienia, które sprawia, że w pierwszej kolejności nieświadomie skupiamy się na negatywnych informacjach, intensywnie na nie reagujemy i szybko je magazynujemy w strukturze neuronalnej.  Pozytywne doświadczenia – jak pisze Rick Hanson w książce „Szczęśliwy mózg” – o ile nie stanowią ich wyjątkowe i niezapomniane chwile, przechodzą przez standardowe systemy pamięci, w których nowa informacja musi być przechowywana w pamięci krótkotrwałej wystarczająco długo, by mogła przejść do magazynu pamięci długotrwałej. Co oznacza, że jeśli chcemy czerpać z przyjemnych doświadczeń jak najwięcej, to musimy sobie je uświadamiać („o, to co teraz robię jest przyjemne”) i przez przynajmniej kilka/kilkanaście sekund koncentrować uwagę na odczuwaniu tego. Kierowanie uwagi na ich doświadczanie (np. w ciele) wpływa na kształtowanie się „dobrych”  ścieżek neuronalnych i ich utrwalanie.

Dr Hanson opisuje cały proces – nazywając go „chłonięcie dobra” i celowym uwewnętrznianiem pozytywnych doświadczeń – za pomocą kilku kroków:

  1. Zbieraj pozytywne doświadczenia –  uświadamiaj sobie te przyjemne chwile w swojej codzienności („teraz to przeżywam”). To może być dosłownie wszystko; spacer po parku, picie herbaty, zabawa z dzieckiem, kąpiel, rozmowa, gotowanie obiadu, pląsanie, śpiewanie pod prysznicem.
  2. Wzbogacaj je –  utrzymuj przez 5 do 15 sekund (lub dłużej ) uwagę na tych pozytywnych odczuciach.  Spróbuj odszukać je w ciele, ciesz się nimi. Zastanów się jakie znaczenie ma dla ciebie to czego doświadczasz, ta sytuacja.
  3. Absorbuj pozytywne doświadczenia – poczuj jak wsiąkają w ciebie, możesz wizualizować je sobie. Uświadom sobie że to doświadczenia, odczucie jest twoim skarbem, który możesz schować do serca i który jest zawsze przy tobie.

Pamiętajmy, że kiedy jesteśmy świadomi przyjemności i potrafimy się nią dzielić, nie odpychamy tego co nieprzyjemne lub trudne. Wręcz przeciwnie, zyskujemy zasoby do tego, by radzić sobie  z przeciwnościami, stawiać im czoła i zmieniać to, co dla nas niekorzystne.

O poszukiwaniu zadowolenia w II części. Zapraszam.