Siła czy Moc? Prawdziwe powody twoich zachowań.

Patrząc z perspektywy na historię ludzkości jesteśmy jedynym gatunkiem, który w tak ogromnej ilości potrafi masowo mordować samych siebie. Robi to z chęci narzucenia kontroli pod hasłem religii, narodowości  lub przekonań , że „wiemy co dla was lepsze”. Co ciekawe działania siłowe podjęte przez jedną stronę rodzą po chwili przeciwsiłę w postaci powstań, rewolucji, ruchu oporu i jedna przemoc  napędza drugą. Siła to energia niszcząca, a działania prowadzone pod wpływem siły kierowane są przez inne destrukcyjne uczucia takie jak złość, nienawiść, żal.

To pod wpływem czego kreujemy świat i zmieniamy go na lepsze to MOC. Ale o ile siła budzi się pod wpływem czynników zewnętrznych, o tyle MOC wypływa z wnętrza i jest wynikiem osobistych przemian. Może doprowadzić do wielu zwycięstw bez stosowania siły i przemocy.

Kto raz obejrzał jakikolwiek wykład  Davida R. Hawkinsa wie, że ten ceniony na całym świecie psychiatra wyszedł daleko poza zakres psychiatrii klinicznej i w swojej pracy łączył badania naukowe z duchowością.  Opracował prosty test mięśniowy(kinezjologiczny), w którym wykazał, że to ciało jest tym co daje prawdziwe odpowiedzi, potrafi bowiem rozróżnić to co wspiera życie od tego co jest mu przeciwne, a co zwykle podsuwa umysł kierowany przez ego. Jest twórcą mapy poziomów świadomości i chyba jedynym utytułowanym psychiatrą, wykładowcą znamienitych uniwersytetów na całym świecie, o którym mówi się również „nauczyciel duchowy”. Hawkins wykazał bowiem, że nauka i duchowość są od siebie oddalone jedynie pozornie, a tezę tę rozwinął w uznanej pracy naukowej Qualitative and Quantitative Analysis and Calibration of the Levels of Human Consciousness (1995) .

Od tęsknoty do siły.

W kolejnej wydanej po polsku jego książce „Siła czy moc” Hawkins zwraca uwagę na doświadczanie  stanów takich jak radość , miłość, tryumf , którym często towarzyszy ekstaza. Te stany są tak wysokie, tak mocne , że przeciętny człowiek doświadczywszy ich raz nie potrafi nigdy o nich zapomnieć i zawsze już dąży nie tylko do ich ponownego doświadczenia, ale do stałego ich utrzymania. Problem polega na tym, że aby do nich wrócić zaczyna korzystać z działań siłowych takich jak narkotyki, które chwilowo przenoszą go na wysokie stany świadomości, dążenia do posiadania dóbr materialnych, nieustannego podróżowania albo miłości na wysokim poziomie emocjonalnym. Kiedy pojawia się stan spokoju nazywa to nudą, codziennością. Brak doznań ekstremalnych popycha go do działań siłowych wynikających z faktu, że kiedy owa ekstaza cichnie pojawia się żal, ból i tęsknota. Co ciekawe wśród różnych opinii dotyczących ostatnich  wydarzeń związanych z wyprawą na Nanga Parbat o tym dlaczego himalaiści pomimo ogromnego zagrożenia, ciągle wracają, pojawiła się i taka, że  mózg pod wpływem panujących wysoko warunków doświadczając niedotlenienia ,podsyła iluzoryczne obrazy przenoszące uczestników wypraw na wyższe stany świadomości. Jest to tak mistyczne doznanie, że chce się potem ciągle do niego wracać. Hawkins przytacza w książce film Franka Capry z 1937 roku „Zaginiony horyzont” , w którym grupa amerykanów trafia przypadkowo do tajemniczej krainy Shangri La, w której panuje wieczny spokój, a brak stresu pozwala na dożywanie dwustu lat w pięknym, młodym wyglądzie. Jeden z uczestników po opuszczeniu krainy i powrocie do „cywilizacji” poświęca resztę życia na ponowne jej odnalezienie narażając się na największe niebezpieczeństwa.

Zablokowana radość.

Owe nagłe głęboko ekstatyczne doznania Hawkins nazywa „hajem” zaliczając do nich również stan zakochania. A jednak są to chwile, momenty, przebłyski powstałe na ogół pod wpływem nagłej zmiany chemii organizmu. Tymczasem owe stany mogą być uruchomione przez  pewne okoliczności takie jak patrzenie na wschód słońca , głęboka medytacja, uprawianie dyscyplin duchowych, bezwarunkowa miłość, co świadczy jedynie o tym, że mamy je cały czas dostępne w naszym wnętrzu. Wymagają długotrwałej pracy nad porzuceniem nawykowego działania, ale są dostępne i dopiero z nich rodzi się prawdziwa MOC. Według autora książki moc uruchamiana jest również przez radość tak surowo zabranianą przez niektóre religie lub inne formy kontroli człowieka. „Oferując iluzję, głosi się , że im bardziej czyjeś życie przypomina piekło, tym większą nagrodę odbierze on za to w niebie”- pisze. Napiętnowany przez wieki seks, który daje człowiekowi ogromne pokłady radości i satysfakcji, ale powszechnie uważany jest za coś  co musi pozostać radością skrywaną lub wręcz taką, z której należy się wyspowiadać to również jedno ze źródeł Mocy.

Moc płynąca z równości.

Prawdziwa MOC powstaje z idei, że wszyscy ludzie są równi, a prawa człowieka są przyrodzone człowiekowi od momentu stworzenia i z tej przyczyny są niezbywalne – twierdzi Hawkins powołując się na konstytucję Stanów Zjednoczonych, działania Mahatmy Gandhiego, Matki Teresy stawiając te sprawy i osoby jako przykłady wysoko kalibrującej MOCY. „Moc zawsze wiąże się z tym co służy życiu, apeluje ona do tej części ludzkiej natury, którą nazywamy szlachetną, w przeciwieństwie do siły odwołującej się do tego, co nazywamy głupotą. Moc odnosi się do wszystkiego , co podnosi na duchu, uszlachetnia, nobilituje. Siła zawsze szuka usprawiedliwienia, moc zaś nie potrzebuje uzasadnienia”.

Gdyby przyjrzeć się naszemu codziennemu życiu to przykłady, w których popadamy w apatię, depresję, stany lękowe często wynikają z utraty owej „ekstazy”. I wtedy zamiast zachować spokój podejmujemy często działania siłowe , którymi szkodzimy i sobie i innym. Trudne, niekończące się rozwody, w których małżonkowie szkodzą sobie nawzajem to nic innego jak chęć siłowego przywrócenia utraconej miłości. Manipulacje i oszustwa finansowe to chęć siłowego zachowania pewnego poziomu materialnego, który daje złudne poczucie bezpieczeństwa i wolności. Siłowe działania terytorialne, przemoc jednego kraju wobec drugiego to złudne wrażenie, że kiedy przejmiemy kontrolę nad tymi, których uznajemy za gorszych , świat będzie lepszy bo będzie działał według naszych zasad. Historia pokazała jak krótkotrwałe, a jednocześnie jak bardzo bolesne i tragiczne w skutkach było takie myślenie reprezentowane choćby przez Hitlera czy Stalina. Hawkins podaje właśnie Hitlera jako przykład działań siłowych przeciwstawiając mu Winstona Churchilla , który zjednoczył ludzi wokół idei wolności i bezinteresownego poświęcenia.

Polityk to nie Mąż Stanu.

W dalszej części książki Hawkins podaje różne przykłady różnicy między siłą a mocą w pracy, polityce, zarządzaniu państwem. Wskazuje  na to,  że istnieje wyraźna różnica między byciem politykiem a byciem mężem stanu. Pierwsza pozycja wynika z działań siłowych podyktowanych lękiem, nienawiścią, głębokim żalem podczas gdy za drugą stoi moc wynikająca z wewnętrznej głębokiej miłości i chęci prawdziwego wspierania ludzi i rozwoju ich własnego potencjału. Nie ma tu miejsca na siłę bowiem ludzie sami dochodzą do tego co naprawdę jest im potrzebne. Nie  trzeba im niczego narzucać. Mąż stanu słucha ludzi, polityk siłą narzuca im swoje, często urojone wizje.

Bądź obecny.

Jak można osiągnąć poziom korzystania z prawdziwej mocy? Poprzez świadomość swojego istnienia osiąganą przez głęboką obecność.”Osiągnięcie mądrości jest powolne i bolesne i tylko niewielu chce porzucić swoje znane punkty widzenia, nawet gdy okazały się błędne. Opór przed zmianą i rozwojem jest znaczny. Czasem można mieć wrażenie, że większość ludzi wolałaby umrzeć, niż zmienić swój system przekonań zamykający ich w niższych poziomach świadomości”.- pisze Hawkins zostawiając wybór nam samym. „Niezliczone  możliwości są otwarte dla każdego i przez cały czas”. Tak więc jedynie od wyboru jednostki i jej pracy nad głęboką obecnością zależy czy w naszym życiu będziemy kierować się siłą czy mocą.

Wybór jak zwykle należy  do ciebie 🙂

Joanna Delbar