Sport to zdrowie, ale czasem utracone

W tym miesiącu sporo pisaliśmy o pasji. Dziś kilka słów o tych, dla których pasją jest uprawianie różnych dyscyplin sportowych, udział w biegach przeszkodowych, maratony biegowe oraz treningi na siłowni.

O ile czytanie książek czy zbieranie magnesów na lodówkę nie niesie ze sobą ryzyka, wyżej wymienione dyscypliny mogą wiązać się z kontuzjami, wypadkami lub innymi uszczerbkami na zdrowiu. Każda pasja wymaga od nas odpowiedniego przygotowania, zwłaszcza ta wiążąca się z uprawianiem jakiegokolwiek sportu. Należy dobrze zastanowić się co jest konieczne do wynoszenia z niej samych korzyści. Ma to znaczenie zwłaszcza dla osób, które dopiero zaczynają swoja przygodę ze sportem, ale również dla tych, którzy wracają po długiej przerwie do realizowania i spełniania swoich pasji. Dziś proponuję wam kilka rad, jak bezpiecznie i „z głową” realizować swoje pasje sportowe.

Błędy treningowe

Aktualnie od kilku lat w naszym kraju i nie tylko wiele się mówi o pladze związanej z chorobami tarczycy czy o insulinooporności, które to dotykają coraz większą część ludzi. Obie sytuacje wymagają odpowiedniego podejścia żywieniowo-suplementacyjnego jak i treningowego, o czym wiele osób nie wie lub zapomina. Większość osób chorych jest pod opieką lekarzy, więc moim zdaniem takie wskazówki powinny dostać właśnie od nich, a najczęściej (nie zawsze!) kończy się na przepisaniu Euthyroxu w przypadku niedoczynności tarczycy i Hashimoto lub Glucophage w przypadku problemów z gospodarką cukrową.

Pomijam fakt, że większość ludzi jest źle zdiagnozowanych co jest strasznym absurdem, ale takie są skutki braku rozwoju lekarzy, którzy opierają się tylko i wyłącznie na medycynie akademickiej i nie widzą żadnej potrzeby dalszej edukacji. Skoro lekarz nic nie mówi i mam przepisany lek to pewnie teraz mogę wszystko – myśli pacjent i jest szczęśliwy i uradowany. Co ważne obie choroby z reguły są powiązane z otyłością lub olbrzymią retencją wody, więc co może zrobić pan Zbyszek albo pani Grażyna chcąc to zgubić? Idą biegać do parku albo pędzą na siłownię katować się na maszynach 5 razy w tygodniu po 3 godziny, bo przecież więcej znaczy lepiej. Do tego redukują mocno podaż jedzenia – najlepiej do samych warzyw i odrobiny piersi z kurczaka bez grama tłuszczu, bo przecież tłuszcz tuczy.

Pierwsze tygodnie są bardzo obiecujące, waga leci, motywacji jest tyle, że można by nią obładować pół narodu, natomiast nagle coś nie gra. Waga wyjątkowo długo się nie rusza, czasami leci w górę. Pewnie trzeba coś pozmieniać. Dokładają więcej cardio, obcinają jedzenie i dalej żyją w nadziei, że dobrze realizują plan działania. Niestety to wszystko jest olbrzymim stresorem dla naszego organizmu i strzałem w kolano. Potem brak utraty wagi to już najmniejszy problem. Jak wspomniałem – czasem idzie ona w górę, dochodzą zawroty głowy i jest tragiczne samopoczucie. Motywacja przeradza się w depresję, kobiety nie mają miesiączki, a faceci mają takie libido, że zapominają do czego służy im sprzęt, który posiadają – ogólnie rzecz ujmując człowiek jest w rozsypce.

Tym samym wadliwy trening powoduje , że nagle mamy więcej do naprawy i sytuacja jest dużo poważniejsza niż na początku. Tyczy się to zarówno osób chorych jak i osób, które nieświadomie do tych wyżej wspomnianych chorób dążą. Każdy człowiek musi być inaczej traktowany, każda choroba rządzi się swoimi prawami. Tutaj nie ma miejsca na schematy i takie samo traktowanie. Niestety potrzeba jeszcze bardzo dużo czasu, zanim wszyscy to zrozumieją.

Kontuzje i urazy

Skoro poruszony już został temat chorób metabolicznych to warto też zatrzymać się przy kontuzjach i urazach. Sprawa jest prosta, każdy dorosły sam decyduję o swoim życiu i podejmuje decyzje. Sport bardzo często nie idzie w parze ze zdrowiem i tutaj należy wybrać priorytet. Chcemy być zdrowi albo chcemy mieć osiągi sportowe. Od 8 do 19 roku życia trenowałem piłkę nożną i uważam, że miałem „papiery na granie”. Ten sport to było całe moje życie, z resztą jest tak do dzisiaj. Nadszedł dzień, kiedy podczas luźnej gry z kolegami na osiedlu doznałem zerwania więzadeł w stawie skokowym. Natychmiast skorzystałem z usług wielu lekarzy i każdy mówił, że muszę być świadomy, że doznałem tak niefortunnego urazu, że może się on ponawiać częściej niż zwykle. Był płacz, był lament. To na co pracowałem latami stanęło pod olbrzymim znakiem zapytania.

Kariera czy zdrowie? Zdrowie czy kariera?

Wybrałem zdrowie. Ciężko powiedzieć czy to była dobra decyzja czy nie, bo nie mam zielonego pojęcia gdzie bym się teraz znajdował kopiąc piłkę, natomiast obecnie ze swojego życia jestem bardzo zadowolony i ogromną radość sprawia mi to, że mogę pisać artykuły dla tak dużych i świetnego portalu jak właśnie Zarządzanie Stresem 🙂 Sporo osób w takiej sytuacji wybiera ryzyko i dalsze trwanie w pasji. Wiadomo są reguły od wyjątków i tak jak niektórym uda się przebrnąć do końca bez kontuzji, tak innych kariera będzie przeplatanką wspaniałych chwil z dramatami związanymi ze zdrowiem. To jest loteria.

Podejmując decyzje nie wiemy co nas czeka. Bez względu na to czy są to zaburzenia metaboliczne czy urazy i kontuzje, olbrzymi wpływ na decyzję ma to, na jakiego specjalistę trafimy i to co on powie. Jeśli trafimy w dobre ręce (polecam zrobić wywiad środowiskowy), które pokierują nas jak połączyć pasję z chorobą, aby zbyt pochopnie z niej nie rezygnować albo dobiorą odpowiedni program rehabilitacyjny do naszych potrzeb, to możemy być spokojni. Specjalista po przeprowadzeniu obszernego wywiadu i zleceniu badań będzie miał idealny obraz całej sytuacji i z pewnością dobrze się nami zaopiekuje.

Rozmowa ze specjalistą

Działając na własną rękę można wiele namieszać w swoim zdrowiu. Po to ludzie sprzedają swoje usługi: żywieniowe, treningowe, rehabilitacyjne, aby z nich korzystać, jeśli nie mamy wiedzy na dany temat. Teraz niestety większość chce oszczędzać pieniądze i informacji szukają na stronach internetowych. Efekt z reguły jest bardzo przykry, bo jest gorzej niż było wcześniej i pieniędzy trzeba wydać dwa razy tyle, ile nie chciało się wydać wcześniej. Bez względu na to, czy chcemy się zapisać na siłownię, wystartować w maratonie lub ruszyć w góry, gdzie są duże wysokości, należałoby to skonsultować z odpowiednią osobą, która siedzi w temacie od dawna i pokieruje nas jak się za to wszystko od podstaw zabrać.

W swojej branży nauczyłem się jednej bardzo ważnej rzeczy, a brzmi ona „Każdy trener potrzebuje swojego trenera”. Nie ma na świecie takiego człowieka, który wie wszystko. Zawsze znajdzie się ktoś lepszy i mądrzejszy od nas w jakiejś dziedzinie. Zatem jeżeli chcemy być najlepsi i jak najlepiej wypadać właśnie w naszej „pasji” to korzystajmy z najlepszych możliwych pomocy i wtedy realizujmy plan działania i cieszmy się z efektów.

Podsumowując, pamiętajcie proszę aby nigdy nie działać na własną rękę albo na podstawie wiedzy z forów internetowych, ponieważ możemy sobie jeszcze bardziej zaszkodzić. Korzystajmy z zaufanych, rekomendowanych i rzetelnych źródeł jak i specjalistów, którzy nas odpowiednio pokierują i są gwarancją dobrej usługi. Pamiętajmy, że sport nie zawsze równa się zdrowiu i trwanie w pasji bardzo często może nam zaburzać naszą równowagę organizmu.