Ciągła zmiana – wyjdź poza strefę komfortu

W naszym ciele następuje ciągła zmiana. Co siedem lat stajemy się praktycznie innym człowiekiem złożonym z nowych komórek, które tworzą nowe narządy wewnętrzne. Część komórek ciała żyje zaledwie kilka tygodni, należą do nich komórki skóry, oka czy jamy ustnej, które ulegają szybkiemu zużyciu, a część zmienia się co siedem lat jak np.  komórki układu kostnego. Według naukowców tylko kora wzrokowa nie zmienia się przez całe życie człowieka i pozostaje ciągle ta sama, aż do naszej śmierci.

Dlaczego boimy się zmian?

Jeśli nasze ciała ulegają ciągłej naturalnej zmianie to i czy my sami nie powinniśmy mieć łatwości w  dokonywaniu istotnych zmian w naszym życiu? Niestety, większość z nas w odróżnieniu od naszych wspaniale zaprojektowanych ciał ma kłopoty w podejmowaniu decyzji, by zmieniać to, co niekorzystne dla nas i popsute. Nasze umysły bardzo szybko przyzwyczajają do akceptowania i trwania w tym co dobrze  znane, a bardzo niechętnie reagują na to, co nowe. Nasze przywiązywanie się do utartych schematów sprzyja trwaniu w często przykrych i niekorzystnych sytuacjach.

Tkwimy w pracy, której nie lubimy i która nie przynosi nam satysfakcji. Powielamy te same błędy w inwestycjach. Nasze związki, które z założenie powinny być udane, a w rzeczywistości takie nie są. Często tkwimy w niechcianych układach towarzyskich, pomimo że zdajemy sobie sprawę, że nie przynosi nam to zadowolenia. Tak trudno jest nam zobaczyć z perspektywy naszego dotychczasowego życia, że istnieją różne możliwości i uchylone do nich drzwi lub choćby niewielkie okno.

Dostrzegać okoliczności do zmiany

Czasami, kiedy je nawet dostrzeżemy, pojawia się w nas instynktownie lęk i wiele automatycznych negatywnych myśli, które go potęgują, odbierając nam tym samym odwagę i nierzadko oddalając od spełnienia w jakimś obszarze naszego życia. Jak często łudzimy się, że sprawa się sama rozwiąże, a los załatwi coś za nas, rezygnując tym z brania odpowiedzialności za własne życie?   

Akceptujemy obecny stan rzeczy płacąc za to silnym stresem. I w pewnym momencie dzieje się coś co stawia nas już „pod ścianą”. Wydarza się sytuacja, w której dochodzimy do granic wytrzymałości, doświadczamy czegoś co wręcz zmusza nas do natychmiastowego działania. Nie ma tu już miejsca na planowanie, przygotowanie się do zmiany, zostaje tylko reakcja i trudne emocje, które się z nią wiążą. Dlaczego tak robimy?

O takim sposobie postępowania pisał Freud twierdząc, że

Przymus powtarzania bywa silniejszy niż druga zasada, która organizuje nasze życie, czyli zasada przyjemności”.

Właśnie takie postępowanie powoduje, że wolimy pozostać w swojej własnej piaskownicy lepiąc te same babki z piasku, pomimo przekonania, że w innej może być nam dużo przyjemniej.

Zmiana to proces

Zmiana, jak pisał amerykański pisarz i biznesmen Alvin Toffler to proces, poprzez który przyszłość wchodzi w nasze życie. Zmiana to proces, w którym możemy wykorzystać własne doświadczenia, wiedzę oraz umiejętności i na tej solidnej bazie kreować swoją przyszłość starając się nie popełniać dotychczasowych błędów. Ale to dotyczy zmiany przemyślanej uwzględniającej także jej wpływ na nasze najbliższe otoczenie.

Przygotowanie do zmian

Zmiana wymaga planowania, przewidywania oraz organizowania potrzebnych zasobów, co pomoże nam skutecznie zarządzać stresem w tej trudnej dla nas sytuacji. Przygotowani na różne ewentualności, łatwiej poradzimy sobie  z obawami i strachem, które nam towarzyszą i prawdopodobnie uruchomimy w sobie zaciekawienie i pozytywne oczekiwania, które ukierunkowują naszą uwagę na realne korzyści i pomogą w utrzymaniu motywacji do działania.

Zmiana a nagły impuls

Czasami naszą zmianą kieruje impuls. Pojawia się jakaś silna potrzeba lub określone okoliczności i działamy. Spędzamy udane wakacje na łonie natury, rozkoszujemy się spokojem i radością pod wpływem których podejmujemy decyzję,  by ten stan przedłużyć do końca naszego życia. Rzucamy niemalże wszystko i przeprowadzamy się do naszej oazy, nie uwzględniając przy tym wszystkich kluczowych czynników. I w pewnym momencie dokonujemy bilansu, rozliczamy się przed sobą stając czasami przed kolejną decyzją, która niesie za sobą kolejną zmianę.  I znowu mamy wybór, czy podejdziemy do niej w sposób zaplanowany i przemyślany czy impulsywny.