Znajdź i utrzymaj swoją pasję.

Keith Abraham to człowiek, którego pasją jest pasja. Od lat inspiruje i pomaga tym, którzy zmagają się z kunktatorstwem czyli po prostu utknęli w martwym punkcie często spowodowanym własnym perfekcjonizmem lub czekając na „właściwy moment”.  

Abraham opracował kilka programów szkoleniowych, napisał cztery książki , występuje jako mówca , a wszystko po to aby uświadomić ludziom, że za stagnacją stoi zawsze utrata pasji. Jak ją znaleźć i utrzymać? Sięgnijcie po „Życie z pasją” – niezwykle pobudzającą i motywującą lekturę.

Utrata pasji, utknięcie w nudnych, powtarzających się zadaniach, robienie czegoś „bo trzeba”, a nie „bo chcę, bo kocham.” to jeden z podstawowych powodów wpadania w stres. Często stres nieuświadomiony, bo wydaje nam się, że życie bez energii to norma, a na tych, którzy mają ją zawsze patrzymy jak na nienormalnych cyborgów. A jednak to oni wchodzą do pracy z uśmiechem, zarażają radością, nigdy nie są śpiący i wykorzystują czas bardzo efektywnie. Powód? Robią to co lubią.

Pasja tworzenia

Jedno z pierwszych pytań jakie stawia nam Abraham w swojej książce brzmi: „Czy robisz to co kochasz?” i tłumaczy: „kiedy ludzie oddają się swojej pasji, praca nie tylko sprawia im przyjemność , ale zaczynają także prowadzić życie, o którym inni mogą jedynie marzyć”. I to jest klucz do całej gamy pytań i ćwiczeń, które stanowią treść jego książki.

Abraham właściwie robi nam kilkudniowy coaching bowiem cały czas stawia pytania, a pod nimi kropki na nasze odpowiedzi. Uruchamia przez to pokłady naszego ukrytego potencjału, kreatywności i z każdą stroną wzrastający entuzjazm.

Pasja i marzenia

Kiedy przestaliśmy umieć marzyć? Czy twoje pasje cię pasjonują? Co w ogóle cię pasjonuje? Pytania pozornie proste, ale spróbujcie teraz na nie odpowiedzieć. Kolejnym krokiem w podróży z Abrahamem jest napisanie 100 rzeczy, które chcielibyśmy zrobić w życiu. Zakładam się, że napiszecie może 20, a reszta będzie trudnością. Nie mamy celów na życie, nie wiemy czego naprawdę chcemy, nie wyciągamy ręki po marzenia, nie przekraczamy horyzontów, tak pokrótce diagnozuje nas autor książki na jej początku. Bardzo często okazuje się, że te 20 pierwszych rzeczy wcale nie dotyczy nas samych. Jedna z moich klientek pisała wyłącznie o swoich dzieciach. Kiedy przeczytała listę uświadomiła sobie, że żyje życiem innych, a swoje prawdziwe pasje gdzieś stłumiła. W takim wypadku warto cofnąć się w czasie i przypomnieć sobie młodzieńcze marzenia, a potem zastanowić się co się takiego stało, że zrezygnowałem z nich, zrezygnowałem z siebie?

Pasja kontra przeszkody

Kiedy mamy już kartki zapisane naszą listą 100 wymarzonych rzeczy nie pozostaje nic innego jak zacząć wdrażać je w życie czyli przygotować plan. I tu Abraham pochyla się nad dwiema rzeczami. Pierwsza z nich, która zabija wszelkie pasje to perfekcjonizm czyli nie rozpocznę czegoś dopóki nie będę w tym idealny. Znacie takich ludzi,  których blokuje własny, wyimaginowany ideał i którzy ciągle będą mówić do siebie  „nie wiem jeszcze wystarczająco dużo na ten temat”, „bałbym się wyjść do ludzi z taką małą wiedzą”? Ja znam. Wiecznie narzekają i mają poważne problemy finansowe, a powodem naprawdę nie jest ich wiedza czy brak przygotowania, ale dążenie do perfekcji, którą sami sobie narzucili.

Drugi bloker to czekanie na „dobry czas”. Bardzo świetne usprawiedliwienie szczególnie dla tych, którzy wierzą, że wszechświat coś sam za nich zrobi. „ Nie mogę się zebrać do napisania książki – widocznie to nie ten czas”. A kiedy będzie ten właściwy czas  pyta Abraham? Zaczynaj od małych kroków, ale zaczynaj. Rób to tak jak potrafisz w danym momencie, ale rób. Plan to nie wypisane postanowienia na kartce, ale ich realne wdrażanie w życie, a na dodatek wdrażanie z entuzjazmem.

Pasja to podróż

Nie traktuj siebie zbyt poważnie: śmiej się, dobrze baw i ciesz dobrymi chwilami, jakich doświadczasz, zapisuj przełomowe etapy jakich doznałeś w trakcie podróży zachęca autor. Rozdział o wdrażaniu planu jest chyba najciekawszy w całej książce, ale też najbardziej wymagający. Okazuje się bowiem, że aby urzeczywistnić nasze plany trzeba je bardzo uszczegółowić, odpowiedzieć sobie szczerze jak chcemy aby wyglądał efekt końcowy naszej pasji. Brzmi to może zabawnie, ale Abraham twierdzi, że zawsze dostaniemy to co chcemy więc warto aby było to naprawdę TO, a nie jakiś efekt pośredni.

Jeśli naprawdę będziecie z tą książką pracować to poczujecie jak za każdą przewróconą stroną wzrasta wasza energia, jak rośnie entuzjazm, jak bardzo chce się wyskakiwać z łóżka i działać.

Abraham kończy książkę słowami „uwierz, że plan zadziała w twoim przypadku i pamiętaj, że musisz działać, aby go zrealizować”. Znajdowanie pasji to jedno, ale jej utrzymanie z energią, uśmiechem i entuzjazmem to drugie. A jeśli wam mało zajrzyjcie na keithabraham.com Tam to dopiero jest jazda z pasją 🙂

Keith Abraham „Życie z pasją”, Wydawnictwo Studio Emka